Jej matkę spalili żywcem, ją torturowali rozgrzanymi nożami. 6-latka jest już bezpieczna

Jej matkę spalili żywcem, ją torturowali rozgrzanymi nożami. 6-latka jest już bezpieczna

Dziecko, zdj. ilustracyjne
Dziecko, zdj. ilustracyjne / Źródło: Fotolia / Aleksey
6-latka była torturowana gorącymi nożami po tym, jak stwierdzono, że rzuciła na społeczność zamieszkującą prowincję Enga w Papui Nowej Gwinei klątwę. Cztery lata temu jej matka została spalona żywcem po tym, jak oskarżono ją o bycie wiedźmą.

Dziewczynka w zeszłym tygodniu uratowana została przez luterańskiego misjonarza Antona Lutza z wioski leżącej nieopodal Enga. Przebywa w szpitalu, gdzie lekarze próbują wyleczyć jej rany po oparzeniach. – To pierwszy raz, kiedy miałem do czynienia z tym atakiem na małym dziecku – przekazał Lutza.

6-latka jest córką Kepari Leniata, której brutalne morderstwo w 2013 roku wstrząsnęło światem, a informacja o nim trafiła na pierwsze strony gazet w wielu krajach. 20-latkę oskarżono o praktykowanie czarów i skazano na spalenie żywcem. Wrzucono ją na stos palących się opon.

Dziewczynkę z kolei oskarżono o bycie „sangumą”, czyli osobą rzucającą śmiertelne klątwy. Zadawano jej ciosy rozgrzanymi nożami, do czasu aż interweniowali ludzie z fundacji, która zajmuje się zwyczajem plemion w Papui Nowej Gwinei. Wówczas Antona Lutza odwiózł ją do szpitala.

W reakcji na dramatyczne informacje premier Papui Nowej Gwinei zaapelował do plemion zamieszkujących kraj, aby zaprzestały „rytualnych tortur”. Peter O'Neil podkreślił, że „wiara w sangumy to głupota”. „W dzisiejszych czasach sanguma to fałszywe wierzenia, w ramach których kobiety i dziewczynki są torturowane przez żałosne i perwersyjne osoby” – napisał na swoim Facebooku. Podziękował także osobom, które uratowały dziewczynkę, zaznaczając, że „naród potrzebuje takich bohaterów, którzy zrobią co należy, nawet jeśli oznaczało to będzie sprzeciwienie się swojej społeczności”.

Czytaj także

 0

Czytaj także