Alarm na terenie bazy RAF. Padły strzały

Alarm na terenie bazy RAF. Padły strzały

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / icholakov
W Wielkiej Brytanii zatrzymano człowieka, który chciał przejechać samochodem przez posterunek bazy Królewskich Sił Powietrznych (RAF), z której korzystają obecnie amerykańskie wojska. Jego czyn wywołał alarm na terenie jednostki, mężczyzna trafił do policyjnego aresztu.

Do zdarzenia doszło 18 grudnia około godziny 13:40 czasu lokalnego. Mężczyzna próbował wjechać samochodem do bazy RAF Mildenhall w Suffolk, z której korzystają Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych. Stacjonują tam między innymi samoloty Boeing KC-135 Stratotanker. Na terenie obiektu przebywa ponad trzy tysiące wojskowych z USA oraz do 500 zatrudnionych tam brytyjskich cywili.

Wezwana na miejsce policja z Suffolk zatrzymała mężczyznę i osadziła w areszcie. Na czas ustalania szczegółów incydentu funkcjonariusze odcięli najbliższe okolice bazy dla ruchu cywilnego.

Próba wtargnięcia mężczyzny wywołała wprowadzenie alarmu na terenie jednostki. Obecni na miejscu amerykańscy wojskowi oddawali strzały ostrzegawcze, widząc nadjeżdżający pojazd.

O zatrzymaniu kierowcy poinformowała na Twitterze policja z Suffolk. „Amerykańskie służby oddały strzały, mężczyzna został zatrzymany, miał siniaki i rany cięte” – czytamy w komunikacie. „W wyniku incydentu nikt nie ucierpiał, policja przebywa obecnie na terenie bazy, wszelkie nowe informacje dotyczące sprawy zostaną podane przez biuro prasowe posterunku w Suffolk” – poinformowali funkcjonariusze.

Czytaj także

 2
  • Baza brytyjska a to Amerykanie musieli oddawać strzały? Europa umiera...

    Czytaj także