Nowa książka o Trumpie wywołała skandal. Ostra reakcja Białego Domu

Nowa książka o Trumpie wywołała skandal. Ostra reakcja Białego Domu

Donald Trump
Donald Trump / Źródło: Newspix.pl / Douliery Olivier/ABACA
Media rozpisują się o nowej książce, której głównym bohaterem jest Donald Trump. Z publikacji Michaela Wolffa można dowiedzieć się kilku nowych faktów na temat prezydenta USA. Książka wywołała spore kontrowersje, a zdaniem Białego Domu wprowadza czytelników w błąd, ponieważ zawiera fałszywe informacje.

Książka Michaela Wolffa „Fire and Fury: Inside the Trump White House” została podobno oparta na ponad 200 wywiadach i zawiera wiele szczegółów z życia Donalda Trumpa i jego rodziny. Kilka najostrzejszych fragmentów opublikowała na swojej stronie BBC.

Z książki można dowiedzieć się, że Trump był wręcz „oszołomiony” swoim zwycięstwem w wyborach prezydenckich. Kiedy przegrana Hillary Clinton stałą się faktem, Trump miał wyglądać, jakby „zobaczył ducha”. Sprawiał wrażenie przerażonego i dopiero później uwierzył, że jest zdolny do objęcia urzędu prezydenta Stanów Zjednoczonych. Co więcej, Trump miał być zły podczas inauguracji swojej prezydentury, ponieważ większość gwiazd zignorowała wydarzenie. Co ciekawe, prezydentowi nie spodobał się również Biały Dom, który jego zdaniem jest „przerażający”.

Sekret na temat fryzury Trumpa

Michael Wolff opisał też, w jaki sposób powstała… fryzura Trumpa. Sekret dotyczący jego włosów miała zdradzić jego córka, Ivanka. Z opisu wynika, że wyjątkowy odcień włosów powstał w wyniku niecierpliwości Trumpa, który zbyt wcześnie zmył farbę. Jeśli chodzi o kształt fryzury, to rzekomo efekt operacji chirurgicznej, która polegała na usunięciu kawałka skóry głowy.

„Jarvanka”

W książce „Fire and Fury: Inside the Trump White House” pojawiła się także sugestia, że Ivanka Trump mogłaby w przyszłości zostać prezydentem USA. Takie osiągnięcie miałoby być efektem umowy pomiędzy córką Trumpa a jej mężem Jaredem Kushnerem, który w 2017 r. został mianowany na doradcę ds. umów handlowych i Bliskiego Wschodu w gabinecie Donalda Trumpa. W wyniku tych doniesień powstał nawet termin „Jarvanka”, nawiązujący do wspomnianej umowy.

Do informacji zawartych w książce Michaela Wolffa odniosła się rzeczniczka Białego Domu Sarah Sanders. Jej zdaniem jest ona wypełniona „fałszywymi i wprowadzającymi w błąd opisami”.

Czytaj także

 0