Sąd wydał akt zgonu mężczyzny, który żyje. „Jest za późno na apelację”

Sąd wydał akt zgonu mężczyzny, który żyje. „Jest za późno na apelację”

Constantin Reliu
Constantin Reliu / Źródło: YouTube
Rumuński sąd orzekł, że 63-letni mężczyzna nie żyje, mimo, że Constantin Reliu, którego dotyczy wyrok, był wówczas obecny na sali sądowej.

Constantin Reliu zwrócił się do sądu w mieście Barlad o unieważnienie aktu zgonu uzyskanego przez jego żonę po tym, jak spędził on ponad dekadę w Turcji i nie miał przez ten czas kontaktu z rodziną. Sąd jednak stwierdził, że jest już za późno na zmiany i nic nie można z tym zrobić. – Oficjalnie jestem martwy, choć żyję – komentował Reliu w rozmowie z lokalnymi mediami. – Nie mam żadnych dochodów. Przez to, że jestem uznany za zmarłego, nikt nie może mnie zatrudnić – dodał.

Reliu opuścił Rumunię w 1992 roku i udał się do Turcji w poszukiwaniu zatrudnienia. Do Rumunii po raz ostatni wrócił w 1999 roku. Po latach milczenia ze strony jej męża, żona Reliu otrzymała zaświadczenie o jego śmierci.

Rumuński dziennik "Adevarul" podaje, że żona Reliu argumentowała w sądzie, iż nie ma kontaktu ze swoim mężem od 1999 roku, więc zakłada, że ​​zmarł on podczas trzęsienia ziemi w Turcji. Gazeta dodaje jednak, że Reliu wierzy, że jego żona chciałą wydania aktu zgonu w celu unieważnienia małżeństwa, aby ponownie mogła wyjść za mąż.

Być może mężczyzna nigdy nie dowiedziałby się o swojej rzekomej śmierci, gdyby nie został zatrzymany przez władze tureckie na początku tego roku i deportowany z powrotem do Rumunii z powodu wygasłego pozwolenia na pobyt. Reliu planował przedłużenie paszportu w Rumunii i powrót do Turcji, ale po przyjeździe został zatrzymany przez oficerów imigracyjnych, którzy poinformowali go, że zmarł w 2003 roku.

Reliu powiedział, że chce wrócić do Turcji, gdzie jest właścicielem małej firmy, ale teraz czeka go długa walka prawna, w celu odzyskania swojej tożsamości i uzyskania paszportu.

Rzeczniczka sądu wyjaśniła miejscowym serwisom informacyjnym, że Reliu spóźnił się z apelacją dot. aktu zgonu i tym samym przegrał sprawę. Orzeczenie jest ostateczne i nie można się do niego odwołać, co pozostawia Reliu w stanie zawieszenia prawnego.

Czytaj także

 6
  • Ją odrazu wziął bym kredyty... martwego komornik nie dosięgnie
    • Chyba może otworzyć legalną mafię jednoosobową w państwie bezprawia, pokomunistycznym. Jeżeli nie istnieje to mógłby sobie robić napady, legalne na banki
      •  
        W koncu jest zrozumałe dlaczego Frans Timmermans uwaza polskie sadownictwo za wspaniale. W Polsce sie przywraca do zycia kiedy sady uznaja za zyjacych 140-letnich swiadkow. Hanka twierdzi ze wszystko jest OK ona tylko swoja prace wykonywała. No i KRS tez jest z tego dumna bo zadnych zastrzeżen do tak oczywistym klamstw sedziow nie miala i nie ma.Oderwanie od rzeczywistosci to wzor wymiaru sprawiedliwosci dla Frans Timmerman.
        • 10 lat temu w pewnej chwili zaczęłam mieć problem z ubezpieczeniem...
          Okazało się, że nie ma mojego numeru PESEL i dano mi inny numer PESEL - tak po prostu...
          Miałam wymienić dowód osobisty ...no i inne dokumenty, ale okazało się, że zmieniono mi też nazwisko!
          Wówczas trochę się wkurzyłam, napisałam pismo o oddanie mi mojego PESELU i nazwiska - bo przecież nie umarłam... prosiłam też o wyjaśnienie całej sytuacji - bo nic nie zmieniałam... ani miejsca zamieszkania... ani stanu cywilnego...
          W odpowiedzi podano, że miałam 2 (słownie: dwa) PESEL e!
          Do dziś zastanawiam się ile faktycznie jest Polaków i czy "KTOŚ" nie pobiera np. emerytur czy zasiłków pogrzebowych na tzw. martwe dusze???
          Przecież powinno być tak: 1 PESEL - 1 człowiek .... a jak faktycznie jest???
          • Emerytura przepadła,rodzina zapomniała .Donald jak żyć ,jak tu żyć?