Parlament Europejski zatrzymał dyrektywę „ACTA 2.0”

Parlament Europejski zatrzymał dyrektywę „ACTA 2.0”

Siedziba Parlamentu Europejskiego
Siedziba Parlamentu Europejskiego / Źródło: Flickr / fot. European Parliament
Parlament Europejski odrzucił stanowisko komisji prawnej PE dotyczące tzw. dyrektywy ACTA 2. Eurodeputowani będą ponownie obradować nad tym projektem dopiero we wrześniu.

twitter

Prace nad dyrektywą o prawach autorskich, którą powszechnie określa się jako ACTA 2.0, będą kontynuowane na następnej sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego we wrześniu. Oznacza to, że dyrektywa w swojej najdrastyczniejszej wersji nie wejdzie w życie już teraz. Cały czas istnieje jednak ryzyko, że najbardziej kontrowersyjne artykuły nr 11 i 13 zostaną utrzymane. O zagrożeniach z tym związanych informowało w ostatnich dniach wielu ekspertów zajmujących się regulacją internetu.

„Aktualna treść dyrektywy nie aktualizuje prawa autorskiego w Europie i nie promuje uczestnictwa w społeczeństwie obywatelskim, a zagraża wolności online i tworzy przeszkody w dostępie do Sieci. Wprowadza nowe ograniczenia, filtry i restrykcje. Jeżeli propozycja zostanie przyjęta w obecnej formie, dzielenie się wiedzą encyklopedyczną w sieciach społecznościowych, czy znajdowanie artykułów w wyszukiwarkach może nie być możliwe. Wikipedia także będzie zagrożona” – pisali m.in. aktywiści z fundacji Wikimedia.

PE reformuje prawo autorskie

W środę 20 czerwca w Komisji prawnej w Parlamencie Europejskim przeprowadzono głosowanie dotyczące zmian w prawie autorskim. W ten sposób eurodeputowani chcą walczyć z piractwem. Głosowanie w Komisji prawnej PE wygrali zwolennicy wprowadzenia nowych regulacji stosunkiem głosów 15 do 10. Nie oznacza to jednak, że zmiany automatycznie wejdą w życie. Zanim nowe przepisy zaczną obowiązywać, zostaną przeprowadzone konsultacje z przedstawicielami wszystkich państw członkowskich. Zmiany w prawie autorskim wywołują wiele kontrowersji. Ich przeciwnicy twierdzą, że jest to koniec wolności w internecie i wprowadzenie cenzury. Z kolei zwolennicy wskazują na konieczność ochrony twórców i dostosowania przepisów do rzeczywistości cyfrowej.

Co w praktyce może się zmienić?

Najważniejsza zmiana dotyczy odpowiedzialności portali internetowych za to, co publikują użytkownicy. Portale będą zobowiązane do stworzenia specjalnych mechanizmów filtrowania treści. Z kolei art. 11 projektu zakłada wprowadzenie tzw. podatku od linków. Oznacza to, że właściciel danego portalu mógłby zażądać opłaty za opublikowanie choćby najmniejszego fragmentu swojego tekstu bądź zdjęcia. W myśl nowych przepisów dzielenie się linkami czy memami będzie mogło być uznane za złamanie prawa autorskiego. Utrudnione może zostać również wyszukiwanie tekstów.

Źródło: WPROST.pl
 8

Czytaj także