Disney przesadza z poprawnością polityczną? Obsada „Strażników Galaktyki” broni reżysera

Disney przesadza z poprawnością polityczną? Obsada „Strażników Galaktyki” broni reżysera

Kadr z filmu "Guardians of Galaxy vol. 2"
Kadr z filmu "Guardians of Galaxy vol. 2" / Źródło: Filmweb, materiały prasowe
Aktorzy grający w filmie „Guardians of Galaxy” („Strażnicy Galaktyki”) wystosowali list otwarty do „fanów i przyjaciół”. Udzielili w nim „pełnego poparcia” dla reżysera zwolnionego z powodu kontrowersyjnych tweetów z przeszłości. Pod listem podpisali się m.in. Chris Pratt, Zoe Saldana, Bradley Cooper i Vin Diesel.

„Byliśmy wszyscy zszokowani nagłym zwolnieniem Jamesa Gunna w ubiegłym tygodniu i z rozmysłem zaczekaliśmy dziesięć dni z odpowiedzią, by mieć czas na myślenie, prośby, słuchanie i dyskusję. W tym czasie byliśmy zachęcani przez zalewające nas wsparcie ze strony fanów i ludzi z branży, którzy życzyli Jamesowi powrotu na stanowisko reżysera części trzeciej filmu, ale też zniechęcani przez tych, którzy łatwo nabrali się na liczne teorie spiskowe tworzone wokół jego osoby” – czytamy w liście.

Dalej aktorzy podkreślali, jak wiele zawdzięczają Jamesowi Gunnowi, który odpowiadał za obie części „Strażników Galaktyki”. Zaznaczyli jednocześnie, że nie bronią jego dowcipów sprzed wielu lat, ale przypomnieli o jego przeprosinach i odpowiedzialnym podejściu do afery. „Wybierając każdego z nas, by opowiedzieć historię o wyrzutkach, które znajdują odkupienie, zmienił nasze życie na zawsze. Wierzymy, że motyw odkupienia nigdy nie był bardziej na miejscu” – pisali.

Gwiazdy Hollywood nie pominęły politycznego kontekstu zwolnienia reżysera. Wspomniały o politycznym podziale w kraju i zaapelowały o powstrzymanie podobnych polowań na czarownice, w których podjudzany tłum feruje wyroki, a niewinne osoby padają ofiarą nagonki. „Jako społeczeństwo możemy wyciągnąć wnioski z tego doświadczenia i w przyszłości pomyśleć dwa razy, zanim zdecydujemy, co chcemy wyrazić” – napisali w nawiązaniu do internetowego hejtu i osądzania bez znajomości sprawy.

James Gunn zwolniony za stare tweety

Uczestnicy tegorocznego święta komiksów Comic-Con San Diego jako pierwsi usłyszeli przykrą dla fanów Marvel Cinematic Universe wiadomość o rozwiązaniu współpracy z Jamesem Gunnem. Reżyser odpowiedzialny za dwie pierwsze części „Guardians of Galaxy”, które okazały się kasowymi hitami, miał przerwać pracę nad zapowiedzianą już trzecią odsłoną cyklu. Jak wyjaśniono, powodem tej decyzji były wpisy na  sprzed ponad dziesięciu lat, w których artysta pozwalał sobie na ostre żarty m.in. z pedofilii czy gwałtu.

Szefowie Gunna uznali, że tego typu „dowcipy”, nawet jeśli publikowane dekadę temu, są „niespójne z wartościami firmy”. Taką informację fanom komiksów z całego świata przekazał członek rady nadzorczej Walt Disney Studios Alex Horn. Nie komentował poza tym zarzutów kierowanych pod adresem reżysera. Sprawę starych tweetów Gunna na światło dzienne wyciągnął Mike Cernovich, odpowiedzialny za rozpętanie w Stanach Zjednoczonych afery określanej mianem #pizzagate. Reżyserowi szybko zarzucono także przynależność do szajki pedofili, co nie znalazło jednak potwierdzenia.

James Gunn odniósł się do sprawy za pośrednictwem Twittera. Przypomniał, że zaczynał jako prowokator, a jego przeszłość znało wiele osób. Podkreślił, że dawno skończył z takim humorem i powtórzył, że przepraszał za swoje żarty w przeszłości. Zaznaczył, że nigdy nie żył według tego, co prezentował w swoich dowcipach.

Czytaj także:
Jak powinni wyglądać Avengersi? Filmowcy nie całkiem wierni pierwowzorom

Czytaj także

 1
  • No więc teraz drogie dzieci widzicie czym to wszystko pachnie - tolerujcie dalej lewaków to będziecie mieli PRL ver 2.0 tyle że zamiast UB będziecie mieć kolorowych gejów i pedofilów którzy będą was uczyć "moralności"

    Czytaj także