Kolejne problemy Macrona. Afera z nielegalną bronią przybiera na sile

Kolejne problemy Macrona. Afera z nielegalną bronią przybiera na sile

Emmanuel Macron
Emmanuel Macron / Źródło: Newspix.pl / WENN
Już nie jeden, a kilka przechowywanych w siedzibie partii Emmanuela Macrona pistoletów uznanych zostało za nielegalne. Po odkryciu, że jeden z ochroniarzy prezydenta w przebraniu policjanta bił demonstrantów, jest to kolejna afera w jego otoczeniu.

Wbrew wcześniejszym informacjom to nie jeden, a wszystkie cztery znalezione w siedzibie partii „Naprzód Republiko!” pistolety przechowywane były tam bez wymaganego pozwolenia. Paryska policja przyznała, że wniosek o pozwolenie na przechowywanie w pomieszczeniu partii broni wpłynął do odpowiedniej prefektury, ale zgoda wciąż nie została wydana. Oznacza to, że broń palna w siedzibie partii prezydenta przechowywana jest nielegalnie. Dodatkowo jeden z ochroniarzy tę nielegalną broń zabierał ze sobą m.in. na zakupy i do domu.

Ochroniarz prezydenta bije demonstrantów

Wcześniej Francją wstrząsnęło nagranie, na którym widać było wysokiej rangi ochroniarza Emmanuela Macrona, bijącego demonstrantów. Nagranie, które od maja trzymano w sekrecie, wywołało we Francji prawdziwe oburzenie. Na filmie widzimy jednego z ochroniarzy prezydenta Emmanuela Macrona, który w policyjnym umundurowaniu bierze udział w pacyfikacji demonstracji studentów. Alexandre Benalla nie jest policjantem, a według tłumaczeń Pałacu Elizejskiego miał jedynie przyglądać się pracy służb mundurowych. Za swoje zachowanie został ukarany dwutygodniowym zawieszeniem, obcięciem wynagrodzenia za ten okres oraz „degradacją”, czy raczej zmianą obowiązków służbowych. Mężczyzna ten znalazła się jednak na fotografiach z autobusu reprezentacji Francji w piłce nożnej podczas mundialu rozgrywanego na przełomie czerwca i lipca.

Czytaj także:
Francja w szoku. Ochroniarz Macrona przebrany w policyjny mundur bił demonstranta

Czytaj także

 0