Turystka wypadła ze statku, dryfowała 10 godzin w morzu. Została cudem uratowana

Turystka wypadła ze statku, dryfowała 10 godzin w morzu. Została cudem uratowana

Kay Longstaff
Kay Longstaff / Źródło: Facebook / Kay Longstaff
46-letnia turystka z Wielkiej Brytanii może mówić o prawdziwym szczęściu. Po tym, jak kobieta wypadła ze statku wycieczkowego, przez blisko 10 godzin dryfowała w morzu. Zauważyła ją chorwacka straż przybrzeżna.

Kay Longstaff pracuje jako stewardessa i mieszka na hiszpańskim Costa del Sol. Kilka dni temu kobieta wybrała się w podróż wycieczkowcem Norwegian Star, który płynął z portu w chorwackiej Vargoli do Wenecji. Podczas rejsu po Adriatyku doszło do niebezpiecznego wypadku. W pewnej chwili 46-letnia kobieta wypadła za burtę. Kobieta wpadła do wody z siódmego pokładu olbrzymiego wakacyjnego liniowca. Na chwilę obecną nie wiadomo, w jakich okolicznościach do tego doszło. Mimo tego, że obsługa statku od razu powiadomiła służby, kobieta przez blisko 10 godzin dryfowała w morzu w odległości około 100 kilometrów od brzegu.

Na pomoc ruszyli jej dopiero ratownicy z Chorwacji. W momencie, kiedy służby dotarły do Brytyjki, była ona skrajnie wycieńczona i wyziębiona. Kobieta została przetransportowana do szpitala w chorwackiej Puli. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Lovro Oresković, kapitan statku ratowniczego, przekazał, że fakt, iż kobieta żyje i nie odniosła żadnych poważnych obrażeń „można śmiało zakwalifikować do kategorii cudów”. O incydencie zostało poinformowane brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Czytaj także:
Arystokrata pozwał Francję. Domaga się 351 milionów euro odszkodowania

Czytaj także

 3
  • Moze uprawiala seks na relingu ?
    •  
      Jak to jest ... "że obsługa statku od razu powiadomiła służby" a mimo to statek płynął dalej i nikt jej nie ratował z załogi statku z którego wypadła? To tak jakby ktoś wypadł z pociągu, a konduktor powiedział "widziałem, ale jedziemy dalej"!
      • Ale ani słowa (choć w cześnie rano inne media już o tym mówiły), że pani była po paru głębszych i dlatego wypadła, a załoga zauważyła jej zniknięcie dopiero gdy znaleziono jej rzeczy osobiste. Ale to takie tam. „Choroba filipińska” ją dopadła jak pewnego prezydenta wszystkich...