Do zdarzenia doszło kilka tygodni temu, jednak dopiero teraz sprawa została ujawniona. 30-letni mieszkaniec stolicy Meksyku został oskarżony o napaść seksualną na kobietę. Członkowie lokalnego gangu postanowili sami wymierzyć sprawiedliwość i ukarać mężczyznę.
30-latek został rozebrany do naga, zakuty w kajdanki i przyciśnięty do ziemi. Otoczyło go pięciu mężczyzn, którzy trzymali go za ręce i nogi. Chwilę później jeden z nich wypuścił psa rasy pitbull i nakłaniał go do odgryzienia mężczyźnie genitaliów. Jeden z członków gangu udostępnił zdjęcia, na których pokazał, jak rzekomy gwałciciel został wykastrowany przez wygłodniałego psa. Na ciele mężczyzny widać ogromne rany. W podpisie pod fotografiami napastnik stwierdził, że jest to ostrzeżenie dla wszystkich potencjalnych sprawców napaści na kobiety. Nie wiadomo, czy poddany torturom mężczyzna przeżył.
Lokalne media odnotowały, że wskaźniki przestępczości w Meksyku rosną z roku na rok. To właśnie to państwo ma najwyższy na świecie wskaźnik morderstw - w pierwszej połowie tego roku zamordowano aż 17 tysięcy osób. Coraz bardziej okrutni są także członkowie grup przestępczych, którzy na własną rękę wymierzają sprawiedliwość. Przeciwko rosnącej liczbie gwałtów i napaści seksualnych na kobiety tysiące ludzi wyszło na ulice. Opinię publiczną poruszyła historia 17-latki, która wyznała, że została zgwałcona w radiowozie przez czterech funkcjonariuszy policji.
Czytaj też:
Miała 14-lat, gdy zaszła w ciążę. Teraz pokazuje, jak zmieniło się jej życie
