Samolot z 360 pasażerami musiał lądować awaryjnie. Zapalił się jeden z silników

Samolot z 360 pasażerami musiał lądować awaryjnie. Zapalił się jeden z silników

Samolot - zdjęcie ilustracyjne
Samolot - zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Pexels / Pixabay
Samolot z ponad 360 osobami na pokładzie musiał awaryjnie lądować po tym, jak podczas lotu zapalil się jeden z silników. Pasażerowie nagrali wideo, które trafiło do mediów społecznościowych.

Boeing 777 należący do filipińskich linii lotniczych Philippine Airlines leciał z lotniska międzynarodowego w Los Angeles do Manili. Zaledwie kilkanaście minut po starcie okazało się, że z jednego z silnika wydobywa się dym. Przerażeni pasażerowie zobaczyli wydobywające się z niego płomienie. Część podróżnych wyciągnęła telefony komórkowe, aby nagrać to, co działo się na pokładzie samolotu. - Widziałem takie błyski przez okno, słyszałem miarowe stukanie, bałem się, że za chwilę spadniemy, po chwili samolot zaczął gwałtownie przechylać się w lewo - mówił w rozmowie z dziennikarzami jeden z pasażerów.

Piloci maszyny po uzgodnieniu z kontrolerem ruchu lotniczego musieli wrócić do portu lotniczego w Los Angeles i awaryjnie lądować. Wszyscy pasażerowie zostali ewakuowani z maszyny. Na miejsce zostali wezwani strażacy, którzy ugasili pożar. Szczęśliwie żaden z podróżnych nie odniósł obrażeń. Pasażerowie musieli się jednak uzbroić w cierpliwość, ponieważ ich lot znacznie się opóźnił.

Przyczyny usterki bada Federalna Administracja Lotnictwa.

Czytaj także:
Daniel Olbrychski miał wypadek na skuterze. Został przewieziony do szpitala

Źródło: ABC News

Czytaj także

 0