Zamach w Londynie. Skąd Polak miał kieł narwala? Już wszystko jasne

Zamach w Londynie. Skąd Polak miał kieł narwala? Już wszystko jasne

Mężczyzna z kłem narwala próbuje zatrzymać zamachowca
Mężczyzna z kłem narwala próbuje zatrzymać zamachowca / Źródło: Twitter / @mattuthompson
Trzech mężczyzn powaliło w piątek na ziemię zamachowca z Londynu, który wcześniej ranił śmiertelnie dwie osoby. Jeden z bohaterów nagrania, które krąży dziś w mediach społecznościowych to Polak. Kucharz z Fishmongers' Hall zdjął ze ściany restauracji kieł narwala i pobiegł w kierunku napastnika.

Polak, który użył kła narwala, aby zatrzymać zamachowca, staje się bohaterem w mediach. Głównie z powodu nietuzinkowej broni, jaką postanowił użyć w tym celu. Początkowo nie było wiadomo, skąd mężczyzna wziął kieł narwala. „The Times” podał przed południem, że Polak o imieniu Łukasz zdjął nietypowy przedmiot ze ściany restauracji Fishmongers' Hall, w której pracuje. Nie wiadomo na razie, gdzie znajdują się mężczyźni z viralowego nagrania, jednak wieści o ich niezwykłym heroizmie rozeszły szturmem w internecie.

„Prawdziwi bohaterzy”

„Ci kolesie są niesamowici. Terrorysta zabił już 2 osoby, inne ranił, a oni ścigają z kłem wieloryba i gaśnicą. Ma na sobie (sprawca – red.) kamizelkę z ładunkami, jednak mężczyźni nie wiedzą, że nie jest prawdziwa. Niesamowite. Prawdziwi bohaterzy” – napisał na dziennikarz BBC Dan Walker, zamieszczając nagranie z Mostu Londyńskiego.

Na filmie widać, jak trzech mężczyzn goni sprawcę i w końcu powala go na ziemię. Do swojej obrony używają tylko gaśnicy i kła narwala. Jak podał z kolei inny dziennikarz, Piers Morgan, mężczyzna, który uzbrojony był w nietypową broń był Polak. „Facet z kłem wieloryba to Polak, szef kuchni o imieniu Łukasz. Warto zwrócić na to uwagę, zanim następnym razem ktoś powie: » Wpuszczamy do tego kraju zbyt wielu mieszkańców Europy Wschodniej«” – czytamy.

Czytaj także:
Zamachowiec z Londynu był skazany za terroryzm. Wyszedł warunkowo

Źródło: The Times

Czytaj także

 1
  • Ta knajpa co najmniej potroi obroty, turyści z całego świata będą wbijać do tej knajpy i robić sobie zdjęcia z kłem w tle oraz selfie z kucharzem. Oczywiście dania też będą chętnie kupowane