W Central Parku powstaje szpital polowy dla zakażonych. Tysiąc ofiar koronawirusa w Nowym Jorku

W Central Parku powstaje szpital polowy dla zakażonych. Tysiąc ofiar koronawirusa w Nowym Jorku

Władze USA z każdym dniem coraz dobitniej zdają sobie sprawę, że pandemia koronawirusa to problem wymagający nadzwyczajnych działań. W samym Nowym Jorku liczba ofiar śmiertelnych sięgnęła już do tysiąca. W związku z tym władze miasta postanowiły stworzyć polowy szpital, na wzór tych stawianych w Wuhan. Obiekt ma stanąć w Central Parku.

Według zapewnień burmistrza Nowego Jorku Billa de Blasio, szpital stworzony ze specjalnych namiotów ma zacząć działać już we wtorek 31 marca. Powstanie na jednej z trawiastych polan Central Parku, kojarzących się do tej pory z piknikami czy kąpielami słonecznymi. Zaplanowana na 68 łóżek polowa jednostka ma znajdować się w parku East Meadow, wzdłuż Upper East Side. Za konstrukcję tej specjalnej placówki odpowiadać będą organizacja charytatywna Samaritan's Purse oraz rządowa FEMA. Choć amerykańskie media podkreślają „niewielkie” rozmiary szpitala, zwracają jednocześnie uwagę na jego symbolikę, podkreślającą wykorzystywanie każdej możliwości do poprawy sytuacji.

Już wcześniej wojsko przekształciło Javits Convention Center na Manhattanie w szpital z tysiącem łóżek. Gubernator Andrew Cuomo zapowiedział budowę tymczasowych szpitali na tysiąc osób każdy. Mają stanąć we wszystkich dzielnicach Nowego Jorku, łącznie z hrabstwami Westchester, Rockland, Nassau i Suffolk. Pomimo śmierci tysiąca pacjentów, Cuomo ostrzega przed najgorszym i zapowiada, że tragiczne statystyki będą rosły jeszcze przez co najmniej trzy tygodnie, zanim dojdą do punktu kulminacyjnego.

Źródło: CNN

Czytaj także

 1
  •  
    Robia co mogą z tym czym mogą. Porównać to do tych szpitali Chińczycy budowali w 10 dni. Tutaj namioty tam nowoczesne szpitale.
    Wczoraj CNN pokazało jeden z nowojorskich szpitali. Medyczny personel ma niewiele lepsza protekcje niz Polacy idący na zakupy. Maseczka, rękawiczki i fartuch. Po prostu masakra. A lider kraju martwi sie ze być może maseczki sa kradzione bo zamiast normalnych 2-3 tysięcy, teraz jest nawet 200 000 tysięcy. Ciekawe czy tez uważa ze trupy podrzucają bo przecież normalnie w szpitalu starczała kostnica a teraz musza schładzane cieżarowki trzymać bo jest dużo więcej ciał.
    Dziennikarze czuli sie zawstydzeni bo oni byli zabezpieczeni dużo lepiej (kombinezon, kaptur, googles, maska, rękawice, okrycie na buty).