Myślał, że przygarnął szczenię psa. Prawda okazała się zaskakująca

Myślał, że przygarnął szczenię psa. Prawda okazała się zaskakująca

Mały lisek
Mały lisek / Źródło: Twitter / @marcy_com
Opieka nad znalezionym zwierzęciem czasami może zakończyć się niecodziennym odkryciem, o czym przekonał się jeden z mieszkańców Japonii. Mężczyzna przygarnął małe szczenię i zaczął publikować jego zdjęcia w mediach społecznościowych. Chociaż początkowo był przekonany, że adoptował psa, to internauci szybko rozwiązali zagadkę.

Bohaterem tej historii jest Japończyk, który prowadzi na  konto @marcy_com. Na początku maja mężczyzna przyznał się, że przy drodze krajowej nr 275 znalazł małe szczenię. Z racji, że była to suczka, dał jej imię Luna i przygarnął do domu. Japończyk od początku publikował zdjęcie zwierzęcia w mediach społecznościowych licząc na to, że uda się mu znaleźć właścicieli czworonoga. Był przy tym przekonany, że opiekuje się małym psem.

Szop? Lis?

Chociaż początkowo internauci pod zdjęciami zostawiali komentarze w stylu „co za słodki szczeniak”, to op pewnym czasie niektórzy zaczęli sugerować, że mężczyzna znalazł szopa pracza. Dużo wątpliwości wzbudziło jedno z nagrań przedstawiających Lunę, która wydawała odgłosy raczej nie przypominające szczekania psa. W końcu udało się ustalić, że zguba znaleziona przy drodze to dziki lis.

Japońskie prawo zakazuje hodowania lisów w domach, ponieważ mogą one przenosić niebezpieczne pasożyty, stanowiące zagrożenie dla życia ludzi. Mężczyzna postanowił więc oddać Lunę w ręce profesjonalistów. Tym samym mała lisica trafiła na specjalną farmę w Kitami, gdzie jej wiek oceniono na 1-2 miesiące. Zwierzę będzie przebywało tam do czasu, aż urośnie i nauczy się samo zdobywać pożywienie.

Czytaj także:
Owczarek niemiecki opiekuje się... jelonkiem. Te zdjęcia to dowód ich przyjaźni

Galeria:
Mężczyzna przygarnął małe zwierzę. Myślał, że to pies
Źródło: Twitter / Bored Panda

Czytaj także

 1
  • bez-nazwy   IP
    Okazało się że zamiast psa przygarnął Lisa i nie wiedział czy go zjeść czy nie