Tak ginęli mieszkańcy Buczy. Nowy raport Amnesty International

Tak ginęli mieszkańcy Buczy. Nowy raport Amnesty International

Mieszkanka Buczy pokazuje paszport brata, który zginął od strzału w plecy, zdjęcie ilustracyjne
Mieszkanka Buczy pokazuje paszport brata, który zginął od strzału w plecy, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Newspix.pl
Organizacja Amnesty International opublikowała raport na temat rosyjskich zbrodni popełnianych na cywilach w wojnie na Ukrainie. Świadkowie mówili, że do mieszkańców Buczy, ich sąsiadów, Rosjanie strzelali w głowę, w plecy, w klatkę piersiową.

Na początku kwietnia pracownicy organizacji pozarządowej Amnesty International prowadzili badania w Buczy. Znaleźli tam pociski i łuski, które mogły pochodzić tylko z broni używanej przez rosyjskie wojska powietrzno-desantowe i specnaz. Rozmawiali także z rodzinami zabitych mieszkańców miejscowości.

„Pięciu mężczyzn zostało straconych w pięciu oddzielnych zdarzeniach między 4 a 19 marca w, rejonie pięciu budynków rozmieszczonych wokół dziedzińca na północny zachód od skrzyżowania ulic Jabłuńska/Vodoprovidna” – pisze AI.

4 marca zginął Jewhen Petraszenko, ojciec dwójki dzieci. Został zastrzelony przez Rosjan w swoim mieszkaniu. Rosyjscy żołnierze pozwolili jego żonie Tatianie zobaczyć ciało. – Leżał martwy w kuchni. Postrzelono go w plecy, w płuca, wątrobę – mówiła.

61-letni Ilja Nawalny zginął 12 marca. Został zastrzelony na podwórku przed budynkiem. Sąsiedzi mówili, że został postrzelony dwa razy w plecy i w głowę, jego czapka przesiąkła krwią. Obok były jego podarte dokumenty.

twitter

Zbrodnie w Buczy. „Obrażenia od granatu”

Inną ofiarą Rosjan w Buczy był 44-letni robotnik budowlany Leonid Bodnarczuk, który mieszkał w budynku przy. Został zabity 22 lub 23 marca. O jego śmierci opowiedzieli sąsiedzi, którzy ukrywali się w piwnicy.

– Było popołudnie, tuż przed obiadem, około 14:30 do 15:00. Młody żołnierz przyszedł do piwnicy i poprosił o nasze telefony. Zapytałem go, czy chce, żebyśmy włożyli wszystkie telefony do torby, a on wycelował we mnie karabin. Był bardzo agresywny. Zebrał wszystkie telefony, dał je Leonidowi i kazał mu zanieść telefony i iść przed nim. Leonid posłuchał, a gdy wchodził po schodach, usłyszeliśmy dwa lub trzy strzały. Po kilku minutach usłyszeliśmy też wielki huk dochodzący ze schodów. Byliśmy w piwnicy i nie mogliśmy wejść na schody, bo baliśmy się, że zostaniemy zastrzeleni. Odczekaliśmy chwilę, a potem poszliśmy go szukać. Znaleźliśmy Leonida martwego, leżącego pośrodku schodów w kałuży krew. Brakowało mu części głowy, a z nogi wystawały kości. Obrażenia były ogromne, nie od strzałów. Musiały pochodzić od wybuchu granatu.

Ciało Leonida zostało już ekshumowane i przewiezione do kostnica. 2 maja 2022 r. zostało zwrócone rodzinie i pochowane na cmentarzu w Buczy. Pracownicy Amnesty International widzieli grób.

Czytaj też:
Aleksiej Nawalny o zamordowaniu Ukraińca w Buczy: Zabili go z powodu nazwiska. Najwyraźniej mieli nadzieję, że to krewny