Radar w Azerbejdżanie zamiast tarczy w Polsce i Czechach?

Radar w Azerbejdżanie zamiast tarczy w Polsce i Czechach?

Dodano:   /  Zmieniono: 
W przeddzień spotkania Bush - Kaczyński rosyjski prezydent Władimir Putin zaproponował wspólne korzystanie ze stacji radarowej w Azerbejdżanie.
Podczas spotkania z prezydentem USA George'em W. Bushem na marginesie szczytu G-8 w Heiligendamm Putin zaproponował USA wspólne użytkowanie dzierżawionej przez Rosjan stacji radarowej w Azerbejdżanie. W ten sposób, według niego można byłoby kontrolować ewentualne irańskie ataki rakietowe na Europę i zrezygnować z planowanej tarczy w Europie Środkowej. Możemy to zrobić od razu i tym samym cały system, który powstaje ochroni bez wyjątków całą Europę, a nie tylko jej część - mówił Putin. "To także pozwoliłoby nam nie zmieniać ustawień naszych rakiet (na cele w Europie), lecz przeciwnie - stworzyłoby podstawy do współpracy" - podkreślił rosyjski przywódca.

Putin wyjaśnił, że istniejąca umowa rosyjsko-azerska umożliwia realizację takiego przedsięwzięcia. Poinformował, że prezydent Azerbejdżanu, z którym rozmawiał w środę wieczorem, wyraził zadowolenie, iż mógłby wnieść wkład w proces stabilizacji.

Bush w odpowiedzi oznajmił, że rosyjski prezydent przedstawił interesujące sugestie. Mówił, że obaj przywódcy będą rozpatrywać tę kwestię podczas spotkania 1 lipca na ranczu rodziców amerykańskiego prezydenta w Kennebunkport, w stanie Maine, nad Atlantykiem. "Zgodziliśmy się podjąć strategiczny dialog - odpowiedział Bush. - To poważna sprawa".

Również doradca Białego Domu ds. Bezpieczeństwa Narodowego, Stephen Hadley nie odrzucił rosyjskiej propozycji. Wręcz przeciwnie, określił ją jako "interesującą". "Niech przyjrzą się temu nasi eksperci - powiedział.

Radary z czasów ZSRR
Stacja radarowa, o której mowił prezydent Putin w rozmowie z Bushem to działająca jeszcze od czasów ZSRR "Gabała-2" pod miejscowością Gabalia, około 100 kilometrów na zachód od Baku i blisko 150 kilometrów na północ od granicy z Iranem. Rozpościerającego się na przestrzeni 210 hektarów stacja jest uważana za kluczowy element rosyjskiego systemu wczesnego ostrzegania. Zainstalowany w niej radar klasy Darjał pozwala z odległości 6 tys. km lokalizować start rakiet balistycznych i pocisków manewrujących, a także określać trajektorie ich lotu i przewidywać czas osiągnięcia celu. "Gabała-2" umożliwia Moskwie monitoring rozleglego obszaru, od południowych rejonów Rosji, Afryki Północnej, Turcji, Iranu, Iraku, Arabii Saudyjskiej, Indii, Pakistanu, strefy Oceanu Indyjskiego po Australię. W 1991 roku w czasie pierwszej interwencji USA w Iraku radar zarejestrował wszystkie starty amerykańskich pocisków manewrujących wystrzelonych z bombowców strategicznych, jednostek nawodnych i okrętów podwodnych.

Rosyjski radar na azerskiej ziemi
Po rozpadzie ZSRR - w grudniu 1991 roku - Azerbejdżan niechętnie zgodził się, by Rosja nadal korzystała z radaru. Jego niejasny status prawny przez długi czas negatywnie wpływał na stosunki między Baku a Moskwą. Na mocy porozumienia, podpisanego 25 stycznia 2002 roku przez prezydentów Rosji i Azerbejdżanu, Władimira Putina i Gejdara Alijewa, Moskwa zobowiązała się płacić za dzierżawę stacji 7 mln dolarów rocznie oraz zapłacić 31 mln dolarów za wcześniejsze pięć lat dzierżawy. Radar obsługują żołnierze rosyjscy, zaś strzegą go wspólnie rosyjskie i azerbejdżańskie siły powietrzne. Rosja zobowiązała się, że będzie się dzielić z Azerbejdżanem informacjami zdobytymi dzięki radarowi oraz że nie będzie go "w sposób bezpośredni, ani pośredni" wykorzystywać "przeciwko suwerenności i interesom bezpieczeństwa" Azerbejdżanu.

Wznowiona w 2002 roku umowa w sprawie radaru wpłynęła na poprawę stosunków Azerbejdżanu z Rosją. Jego przeciwnicy podkreślają natomiast, że stacja niekorzystnie wpływa na środowisko naturalne oraz przedłuża obecność wojskową Rosji w niepodległym Azerbejdżanie.

USA chciały wcześniej
Wspólne wykorzystanie stacji radarowej proponowała Rosjanom w 1999 roku administracja prezydenta USA Billa Clintona. Zawarcie przez Moskwę umowy z Azerbejdżanem przyspieszyło ostrzeżenie GRU (wywiadu wojskowego), że Pentagon zamierza przechwycić inicjatywę w sprawie Gabały-2. Stacja radiolokacyjna w Azerbejdżanie to jeden z pięciu rosyjskich radarów za granicą. Pozostałe znajdują się na terytorium Białorusi, Ukrainy (dwa), Kazachstanu i Tadżykistanu.

W marcu USA nie wykluczyły, że w ramach budowy tarczy antyrakietowej jeden z radarów mogą ulokować w jednej z byłych kaukaskich republik ZSRR. Rosyjscy analitycy ocenili wówczas, że automatycznie przyspieszy to jej wejście do NATO. Zwrócili także uwagę, że amerykański radar na Kaukazie mógłby śledzić działania lotnictwa Rosji na Morzu Czarnym, w Armenii i na Morzu Kaspijskim, a także monitorować testy i ćwiczenia sił obrony powietrznej Rosji na poligonach Aszułuk nad Wołgą oraz Sary-Szagan w Kazachstanie. Po pewnych przeróbkach mógłby także zakłócać rosyjską stację wczesnego ostrzegania w Azerbejdżanie. W opinii analityka Michaiła Barabanowa, ewentualne ulokowanie amerykańskiego radaru na Kaukazie byłoby dla Rosji boleśniejszym policzkiem, niż rozmieszczenie elementów tarczy antyrakietowej USA w Polsce i Czechach.

pap, em

 0

Czytaj także