Portugalia przedstawiła projekt nowego traktatu UE

Portugalia przedstawiła projekt nowego traktatu UE

Dodano:   /  Zmieniono: 
145 stron i ponad 300 artykułów liczy przedstawiony przez portugalskie przewodnictwo w UE projekt Traktatu Reformującego Unię Europejską. Polska poprosiła, by umożliwiający odwlekanie decyzji tzw. kompromis z Joaniny został doprecyzowany i wpisany do treści samego traktatu.

W Brukseli ministrowie spraw zagranicznych państw UE zainaugurowali w poniedziałek Konferencję Międzyrządową, która ma przyjąć nowy traktat UE.

Źródła bliskie przewodnictwu powiedziały, że podczas spotkania minister Anna Fotyga zwróciła się o sprecyzowanie, co oznacza sformułowanie "rozsądny czas" w kompromisie z Joaniny, który pozwala krajom na odwlekanie decyzji przez "rozsądny czas", nawet jeśli nie mają one wystarczającej mniejszości blokującej. Eksperci wskazują, że może chodzić co najwyżej o kilka miesięcy.

Zdaniem tych źródeł Fotyga nie postawiła ultimatum, że opóźnianie podjęcia decyzji ma trwać nawet przez dwa lata, co sugerował wcześniej premier Jarosław Kaczyński. Zasugerowała natomiast możliwość ponownego użycia mechanizmu z Joaniny w tej samej sprawie, co automatycznie przedłużałoby negocjacje o kolejne "kilka miesięcy". Polska chce ponadto, by kompromis z Joaniny, obecnie zapisany w osobnej deklaracji dołączonej do traktatu, został wpisany do samego traktatu.

Portugalski minister spraw zagranicznych Luis Amado uznał postulaty szefowej polskiej dyplomacji za "konstruktywne i pozytywne". Przyznał, że "jest konieczność dalszych wyjaśnień na poziomie technicznym, przez ekspertów, którzy już od wtorku będą kontynuowali prace IGC".

"Potem zobaczymy, czy te kwestie trzeba też będzie rozstrzygać na poziomie politycznym. Nie należy dramatyzować sytuacji" - dodał.

O "konstruktywnej" deklaracji Fotygi mówili też przedstawiciele Parlamentu Europejskiego na IGC: niemiecki chadek Elmar Brok i hiszpański socjalista Enrique Baron Crespo. "W Brukseli polska minister zamanifestowała przywiązanie do mandatu, ale bardzo interesuje mnie, co na swojej kolejnej konferencji prasowej powie premier Jarosław Kaczyński" - powiedział dziennikarzom Baron Crespo.

Trzeci eurodeputowany, brytyjski liberał Andrew Duff powiedział z kolei dziennikarzom, że Fotyga w imieniu Polski zastrzegła w poniedziałek prawo, by wzorem Wielkiej Brytanii uzyskać wyłączenie spod prawnego obowiązywania Karty Praw Podstawowych.

Przedstawiony przez portugalskie przewodnictwo projekt traktatu zakłada - tak jak przyjęty na szczycie UE w czerwcu mandat negocjacyjny - że Karta będzie miała wiążący charakter. Na szczycie Wielka Brytania zastrzegła sobie jednak wyłącznie jej z zapisów Karty w części dotyczącej praw socjalnych. Polskie władze tłumaczyły po szczycie, że Polska zdecyduje do końca IGC, czy także o to poprosi. Tłumaczono, iż potrzeba czasu na sprawdzenie wpływu Karty na polskie prawo rodzinne i w dziedzinie moralności.

Szef luksemburskiej dyplomacji Nicolas Schmit nie krył rozczarowania, nazywając polskie stanowisko w sprawie Karty "pożałowania godnym ze strony kraju, który tak bardzo zaangażowany był w walkę o wolność i prawa człowieka".

"Nie możemy ani o milimetr odejść od mandatu, który wyraża wolę wszystkich szefów państw i rządów UE. Tylko on jest podstawą prac Konferencji Międzyrządowej" - powiedział minister spraw zagranicznych Portugalii Luis Amado, prezentując projekt traktatu szefom MSZ państw UE.

Amado potwierdził przyjęty wcześniej kalendarz, który przewiduje, że prace nad nowym traktatem zostaną zakończone na szczycie 18-19 października w Lizbonie. Opracowany przez prawników na podstawie mandatu przyjętego na szczycie w czerwcu przez przywódców państw UE dokument przedstawia zmiany w istniejących już traktatach UE. Ponad 300 artykułom właściwego traktatu towarzyszy dodatkowych 130 stron z 51 deklaracjami i 12 protokołami.

Jeżeli chodzi o budzący najwięcej kontrowersji w Polsce system głosowania w Radzie UE, to projekt - zgodnie z mandatem - przewiduje w artykule 9C, że system głosowania podwójną większością w Radzie UE wejdzie w życie dopiero 1 listopada 2014 roku. Zakłada on, że do podjęcia decyzji potrzeba co najmniej 55 proc. państw Unii (nie mniej niż 15) reprezentujących co najmniej 65 proc. jej ludności.

Do tego czasu ma obowiązywać obecny nicejski system głosowania kwalifikowaną większością głosów. Kolejny paragraf Traktatu Reformującego przewiduje jednak, że między 1 listopada 2014 roku a 31 marca 2017 roku obowiązuje okres przejściowy określony w protokole dodatkowym, zgodnie z którym głosowania w systemem nicejskim mogą być przeprowadzane przez kolejne dwa lata i pięć miesięcy. Każdy z członków Rady będzie mógł poprosić, aby decyzja została podjęta większością kwalifikowaną zgodnie z systemem nicejskim.

Projekt nowego traktatu rozpoczyna się od przepisanej z eurokonstytucji preambuły: "Inspirowani kulturowym, religijnym i humanistycznym dziedzictwem Europy, z którego wynikają powszechne wartości, stanowiące niezbywalnie nienaruszalne prawa człowieka, jak również wolność, demokracja, równość oraz państwo prawne..." - brzmi preambuła, która w Polsce wywołała w swoim czasie wiele rozczarowania, gdyż nie zawierała bezpośredniego nawiązania do korzeni chrześcijańskich.

pap, ss, ab