Prezydent Korei Południowej zdecydował się na kolejne w tym tygodniu orędzie do narodu. Po wprowadzeniu stanu wojennego i odwołaniu go kilka godzin później, tym razem ograniczył się do przeprosin.
Prezydent Korei Południowej przeprasza za stan wojenny
Jun Suk Jeol za pośrednictwem telewizji tłumaczył, że o wprowadzeniu stanu wojennego zdecydował „w desperacji prezydenta, który ostatecznie ponosi odpowiedzialność za sprawy państwa”. – Bardzo przepraszam – oświadczył, wskazując na wywołany przez siebie „niepokój i niedogodności dla obywateli”.
W tym samym wystąpieniu Jun Suk Jeol podkreślał, że nie zamierza ogłaszać kolejnego stanu wojennego. Mówił też, iż nie będzie uchylał się od prawnej lub politycznej odpowiedzialności za swoją decyzję z wtorku 3 grudnia oraz jej dalsze następstwa.
Jak mówił, powierzył już plan stabilizacji politycznej swojej administracji oraz Partii Władzy Ludowej, z której się wywodzi. Prezydent Korei Południowej swoje słowa podkreślił głębokim ukłonem na zakończenie.
Impeachment prezydenta Korei Południowej
Jeszcze w sobotę 7 grudnia koreański parlament ma zająć się wnioskiem o impeachment prezydenta kraju. To inicjatywa 6 partii opozycyjnych, dysponujących łącznie 192 mandatami. Przepisy wymagają jednak w tym przypadku większości 2/3 w 300-osobowym Zgromadzeniu Narodowym. Do uzyskania tej liczby może więc zabraknąć kilku głosów.
Rządząca Partia Władzy Ludowej deklarowała już, że zablokuje procedurę impeaechmentu. Jednocześnie jednak jej lider Han Dong Hun podkreślał, że rezygnacja prezydenta będzie nieunikniona. Dodawał, że po ostatnich wydarzeniach nie jest on w stanie pełnić dalej obowiązków.
Czytaj też:
Trump obiecuje szybki pokój w Ukrainie. Są trzy planyCzytaj też:
Szef MON odniósł się do chaosu w Korei Południowej. Jest zapewnienie ws. kontraktów zbrojeniowych