Powrót na ziemię załoga misji Artemis II rozpoczęła w piątek. Lądowanie było najbardziej niebezpiecznym momentem całej 10-dniowej podróży na Księżyc. Kapsuła Orion osiągnęła zawrotną prędkością ponad 38 tysięcy kilometrów na godzinę, a temperatura powierzchni statku podczas wejścia w atmosferę wrosła do około 3 tysięcy stopni Celsjusza. Wtedy też na około 6 minut utracono kontakt z załogą. Wszystko przebiegło jednak zgodnie z planem, łączność została przywrócona, a kapsuła wpadła do oceanu u wybrzeży San Diego.
„Witamy w domu, Reid, Victor, Christina i Jeremy!” – poinformowała NASA około godziny 2 w nocy polskiego czasu. Po lądowaniu astronauci zostali zabrani z kapsuły przez śmigłowce na okręt transportowy. Teraz trafią na badania kontrolne.
– Nie mogę uwierzyć w to, co właśnie zobaczyłem. Czekałem prawie całe życie, żeby to zobaczyć – mówił administrator NASA Jared Isaacman. – Nie mógłbym być bardziej dumny z całej załogi, lat, wysiłku, zarwanych nocy, całej ciężkiej pracy z całego kraju, która przyczyniła się do tego niesamowitego momentu – dodawał. I stwierdził, że załoga Artemis II była „ambasadorami ludzkości do gwiazd, którzy właśnie ukończyli idealną misję”. – Od stron Juliusza Verne’a po współczesną misję na Księżyc — nowy rozdział eksploracji naszego niebiańskiego sąsiada dobiegł końca – powiedział Isaacman.
Historyczna misja na Księżyc
Czterech astronautów misji Artemis II pobiło 56-letni rekord, ustanowiony wcześniej podczas misji Apollo 13 w 1970 r. Załoga oddaliła się od Ziemi na przewidywaną odległość 406 778 km, szacunkowo bijąc poprzedni najlepszy wynik o 6 606 km. Kanadyjski astronauta Jeremy Hansen po pobiciu rekordu wyraził nadzieję, że „nie będzie on długotrwały”. Załoga dokumentowała również niewidoczną stronę Księżyca i testowała systemy kapsuły Orion.
Czytaj też:
Zamknięto im szkołę na miesiąc przed egzaminami. Kurator mówi o „bezprawiu”Czytaj też:
Przeprowadziła się z USA do Polski. To ją zaskoczyło. „Nie dla ludzi o słabych nerwach”
