Ponad 20 tysięcy złotych na sprzęt elektroniczny, blisko 46 tys. złotych na wynajem biura oraz niemal maksymalna możliwa kwota zwrotu za przejazdy prywatnym samochodem. Tak wyglądają wydatki związane z prowadzeniem biura poselskiego Zbigniewa Ziobry, które ujawniły sejmowe rozliczenia za ubiegły rok.
Zaskakujące wydatki Zbigniewa Ziobry. Sejm ujawnił dane
Jak wynika z dokumentów, były minister sprawiedliwości przeznaczył znaczną część ryczałtu na wyposażenie biura. Na liście zakupów znalazły się między innymi dwa smartfony Apple, w tym jeden za niemal 6,5 tys. zł, a także kamera do nagrywania materiałów wideo, bezprzewodowy mikrofon, gimbal, dwa elektroniczne translatory, nawigacja GPS, urządzenie wielofunkcyjne oraz markowy plecak podróżny. Łączna wartość zakupionego sprzętu przekroczyła 20 tys. zł.
Nie był to zresztą pierwszy rok takich wydatków. Już wcześniej polityk finansował z ryczałtu zakup nowoczesnej elektroniki, w tym iPhone'a 15 oraz dodatkowych akcesoriów. Choć przepisy pozwalają na wyposażanie biur poselskich ze środków publicznych, skala i charakter części zakupów budzą pytania o ich rzeczywisty związek z wykonywaniem mandatu.
Jeszcze większe kontrowersje mogą budzić koszty funkcjonowania samego biura. W ubiegłym roku podatnicy zapłacili prawie 46 tys. zł za wynajem lokalu. Jednocześnie z danych publikowanych przez Sejm wynika, że w biurze nie był zatrudniony żaden pracownik etatowy. W dokumentach nie figurują również asystenci ani współpracownicy społeczni. Oznacza to, że utrzymywane za publiczne pieniądze biuro formalnie funkcjonowało bez personelu.
Zbigniew Ziobro i rozliczenia kilometrówek
Na tym nie koniec. Z analizy wydatków wynika również, że Zbigniew Ziobro rozliczył ponad 45,5 tys. zł w ramach tzw. kilometrówki, czyli zwrotu kosztów przejazdów prywatnym samochodem związanych z wykonywaniem mandatu poselskiego. To kwota bardzo zbliżona do obowiązującego wówczas limitu, który pozwalał odzyskać nawet 48 tys. zł rocznie.
Szczególne zainteresowanie budzi fakt, że polityk od wielu miesięcy przebywa poza granicami kraju: najpierw na Węgrzech, a obecnie w USA. Jak przypomina „Gazeta Wyborcza”, w 2025 roku poseł PiS pojawił się tylko na 17 posiedzeniach Sejmu, nie było go na 39.
W związku z kontrowersjami dotyczącymi rozliczania kilometrówek, decyzją Włodzimierza Czarzastego od 1 stycznia 2026 r. obowiązują nowe zasady. Posłowie dostają ryczałt na 1,5 tys. km przejechanych na terenie okręgu wyborczego, co daje około 1,7 tys. zł miesięcznie. Wyjazdy poza okręg muszą udokumentować na specjalnych drukach. Nowe przepisy ograniczyły także zwrot kosztów za użytkowanie wynajmowanych samochodów. Posłowie nie mogą już liczyć na pełną kilometrówkę. Obecnie zwracane jest im jedynie 40 proc. dotychczasowej stawki.
Zbigniew Ziobro odpowiada na zarzuty
W odpowiedzi na zarzuty polityk PiS wystosował oświadczenie, w którym tłumaczył m.in. że „każdy kilometr jest rozliczony wyłącznie za okres, w którym poruszałem się autem po Polsce”. „Mieszkam 80 km od Warszawy, więc już same pojedyncze dojazdy oznaczają 160 km dziennie. Miałem też spotkania w całej Polsce, które uwzględniałem w rozliczeniach” – stwierdził.
Były minister sprawiedliwości nawiązał również do informacji, że w jego biurze poselskim nikt nie był zatrudniony. „Nieprawdą jest też, że nikogo nie zatrudniam w biurze. Biuro działa. Pracują w nim cztery osoby, a jedna ma stałe dyżury. Pracownicy załatwiają sprawy moich wyborców i kontaktują ich ze mną” – zapewnił.
Czytaj też:
Ziobro uderzył w Tuska. „Grube miliony publicznych pieniędzy wydaliście na reklamy w TVN”Czytaj też:
Prof. Dudek o głośnym ostrzeżeniu przed Nawrockim. „Sądziłem, że rozpęta jeszcze większy konflikt”
