Sprawa Fritzlów: władze były łatwowierne

Sprawa Fritzlów: władze były łatwowierne

Władze austriackie były "łatwowierne" i niedostatecznie badały sprawę zniknięcia Elisabeth Fritzl, więzionej przez 24 lata Austriaczki, którą gwałcił i z którą spłodził siedmioro dzieci jej własny ojciec - oświadczyła we wtorek minister sprawiedliwości Austrii Maria Berger.

"Uważam, że (władze) były w pewnym sensie łatwowierne, zwłaszcza jeśli chodzi o historię z sektą, którą podejrzany wyjaśnił zniknięcie swej córki" - powiedziała minister w wywiadzie, który w środę ma ukazać się w dzienniku "Der Standard".

Jest to pierwszy raz, kiedy austriackie władze przyznały się do jakiegokolwiek uchybienia w sprawie "potwora z Amstetten". Do tej pory twierdziły bowiem, że nie mają sobie nic do zarzucenia.

Tymczasem brytyjski dziennik "Daily Telegraph" poinformował we wtorek na swojej stronie internetowej, że w odpowiedzi na tragedię w domu Fritzlów władze Austrii zamierzają zaostrzyć kary za przestępstwa na tle seksualnym.

Według gazety austriaccy deputowani mają w środę dyskutować nad sprawą zaostrzenia kar po tym, jak okazało się, że Josef Fritzl - skazany już za przestępstwa na tle seksualnym - mógł zaadoptować troje dzieci, przekonując sąd, że są one jego wnukami.

Minister sprawiedliwości zaznaczyła, że przedłużenie kar więzienia nie będzie "panaceum" na przestępstwa na tle seksualnym.

Na mocy austriackiego prawa po piętnastu latach następuje zatarcie informacji na temat przestępstw seksualnych; nie ma do nich dostępu nawet policja ani opieka społeczna.

W 1967 roku Josef Fritzl odsiedział 18 miesięcy w wiezieniu za zgwałcenie kobiety. Oskarżony był również o próbę gwałtu, publiczne obnażenie się oraz podpalenie.

"Daily Telegraph" powołuje się również na wywiad w austriackim tabloidzie "Oesterreich" z pracownikiem domu publicznego, który twierdzi, że Fritzl uchodził tam za "wyjątkowego zboczeńca". Rozmówca bulwarówki przyznał, że nawet prostytutki odmawiały usług Fritzlowi, który był częstym gościem domu publicznego Villa Ostende w Linzu.

Brytyjska gazeta podała też, że austriacka policja obawia się, iż oskarżony mógł również gwałcić jedną ze swoich córek-wnuczek, 19- letnią Kerstin. Dziewczyna nadal przebywa w szpitalu w stanie ciężkim, chociaż stabilnym.

To właśnie ciężka choroba Kerstin skłoniła ojca i dziadka zarazem do zawiezienia jej do szpitala w Amstetten 19 kwietnia i doprowadziła do ujawnienia dramatu jego córki Elizabeth, który wstrząsnął światową opinią publiczną.

ab, pap

Czytaj także

 0

Czytaj także