Amerykański prezydent przebywa na swoim ranczo w Teksasie i tam spotkał się z dziennikarzami.
Dodał, że zaakceptowanie planu uregulowania konfliktu przez przywódców Rosji i Gruzji budzi nadzieję.
Bush zaznaczył, że Rosja musi respektować porozumienie o wycofaniu swoich sił bojowych z Gruzji.
Z kolei w swoim cotygodniowym wystąpieniu radiowym prezydent USA powiedział w sobotę: "Świat patrzył z niepokojem, jak Rosja najechała suwerenny kraj sąsiedni i zagroziła demokratycznym władzom wybranym przez jego naród".
Jako "całkowicie nie do zaakceptowania" określił Bush działania Rosji w Gruzji.
"Aby zacząć naprawiać szkody w swoich stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi, Europą i innymi państwami, by zacząć odzyskiwać swoje miejsce w świecie, Rosja musi działać na rzecz zakończenia kryzysu" w Gruzji - powiedział Bush.
W piątkowym wystąpieniu prezydent USA zarzucił Rosji, że "tyranizuje i zastrasza" Gruzję, i wezwał rząd rosyjski do wycofania stamtąd wojsk.
ND, PAP