Nie chodziło nam o Polskę i inne kraje kandydackie - powiedział "Wprost Online" Trevor Sargent przywódca irlandzkiej Partii Zielonych, która stanęła na czele opozycji przeciwko ratyfikowaniu Traktatu Nicejskiego.
Irlandczycy odrzucili go w referendum, co może opóźnić naszą akcesję do UE. Innego zdania jest Sargent:
-Możliwość przyjęcia do UE do pięciu nowych krajów otwiera wcześniejszy od Nicejskiego Traktat Amsterdamski - wyjaśniał Sargent. -Nasza partia pragnie, aby kraje te zostały przyjęte przed przekształceniem struktur Unii, aby mogły wziąć udział w tym procesie a nie znaleźć się w sytuacji, w której będą musiały podporządkować się regułom, które wprowadzono bez ich udziału.
Sargent tłumaczył, czemu zachęcał rodaków by w referendum odrzucili Traktakt Nicejski.
-Po pierwsze: Irlandia jest państwem neutralnym - mówił. Tymczasem Traktat Nicejski przewidywał przejęcie funkcji europejskiego pionu NATO Unii Zachodnioeuropejskiej i powierzenie większości jego funkcji Unii Europejskiej, w ramach nowej struktury: Komitetu Bezpieczeństwa i Obrony. Uważamy, że idzie to zbyt daleko i jest nie do pogodzenia z zawarowaną w irlandzkiej konstytucji polityką neutralności.
-Po drugie: nasz rząd podjął decyzję, iż referendum to należy przeprowadzić w ciągu trzech tygodni, gdy termin na ratyfikowanie owego porozumienia przez wszystkie państwa UE mija dopiero w grudniu roku 2002. Rząd nie przedstawił żadnego przekonującego powodu, dlaczego nalega na ratyfikację akurat do 7 czerwca. Skąd ten pośpiech? Wiele osób zirytowało to, że na przedyskutowanie konsekwencji, jakie wynikają z niego nie tylko dla Irlandii, lecz również dla całej Unii Europejskiej, w tym krajów, które do niej kandydują a więc i Polski, dano tak mało czasu.
-Traktat Nicejski miał wiele dobrych aspektów, które nie pozostają w konflikcie z konstytucją Irlandii. Dotyczy to np. powołania Komitetu Społecznego, mającego monitorować trendy społeczne w krajach UE, czy reformy Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Uważam, że prace nad tymi inicjatywami będzie można kontynuować bez potrzeby poddawania ich ponownemu referendum, i bez kontrowersji, i szybko. Dzięki temu więcej czasu będzie można poświęcić na debatę nad sprawami spornymi. Mam nadzieję, że podstawą do przyjęcia do Unii krajów, które są do tego bliskie, będą mogły stać się odpowiednie klauzule Traktatu Amsterdamskiego, nie Nicejskiego.
-Chciałbym, aby Polacy wiedzieli, że największych trudności, jakie napotkają na drodze do Unii nie przysporzy im Irlandia. Źródłem największych trudności dla Polski będą rolnicy francuscy. W istocie, to właśnie rolnicy francuscy są źródłem największych trudności w Unii dla każdego kraju członkowskiego, oczywiście z wyjątkiem samej Francji.
Rozmawiał: Mariusz Kukliński (Radio Zet) Londyn
-Możliwość przyjęcia do UE do pięciu nowych krajów otwiera wcześniejszy od Nicejskiego Traktat Amsterdamski - wyjaśniał Sargent. -Nasza partia pragnie, aby kraje te zostały przyjęte przed przekształceniem struktur Unii, aby mogły wziąć udział w tym procesie a nie znaleźć się w sytuacji, w której będą musiały podporządkować się regułom, które wprowadzono bez ich udziału.
Sargent tłumaczył, czemu zachęcał rodaków by w referendum odrzucili Traktakt Nicejski.
-Po pierwsze: Irlandia jest państwem neutralnym - mówił. Tymczasem Traktat Nicejski przewidywał przejęcie funkcji europejskiego pionu NATO Unii Zachodnioeuropejskiej i powierzenie większości jego funkcji Unii Europejskiej, w ramach nowej struktury: Komitetu Bezpieczeństwa i Obrony. Uważamy, że idzie to zbyt daleko i jest nie do pogodzenia z zawarowaną w irlandzkiej konstytucji polityką neutralności.
-Po drugie: nasz rząd podjął decyzję, iż referendum to należy przeprowadzić w ciągu trzech tygodni, gdy termin na ratyfikowanie owego porozumienia przez wszystkie państwa UE mija dopiero w grudniu roku 2002. Rząd nie przedstawił żadnego przekonującego powodu, dlaczego nalega na ratyfikację akurat do 7 czerwca. Skąd ten pośpiech? Wiele osób zirytowało to, że na przedyskutowanie konsekwencji, jakie wynikają z niego nie tylko dla Irlandii, lecz również dla całej Unii Europejskiej, w tym krajów, które do niej kandydują a więc i Polski, dano tak mało czasu.
-Traktat Nicejski miał wiele dobrych aspektów, które nie pozostają w konflikcie z konstytucją Irlandii. Dotyczy to np. powołania Komitetu Społecznego, mającego monitorować trendy społeczne w krajach UE, czy reformy Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Uważam, że prace nad tymi inicjatywami będzie można kontynuować bez potrzeby poddawania ich ponownemu referendum, i bez kontrowersji, i szybko. Dzięki temu więcej czasu będzie można poświęcić na debatę nad sprawami spornymi. Mam nadzieję, że podstawą do przyjęcia do Unii krajów, które są do tego bliskie, będą mogły stać się odpowiednie klauzule Traktatu Amsterdamskiego, nie Nicejskiego.
-Chciałbym, aby Polacy wiedzieli, że największych trudności, jakie napotkają na drodze do Unii nie przysporzy im Irlandia. Źródłem największych trudności dla Polski będą rolnicy francuscy. W istocie, to właśnie rolnicy francuscy są źródłem największych trudności w Unii dla każdego kraju członkowskiego, oczywiście z wyjątkiem samej Francji.
Rozmawiał: Mariusz Kukliński (Radio Zet) Londyn