Juszczenko przejmie władzę siłą?

Juszczenko przejmie władzę siłą?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Ukraiński minister spraw wewnętrznych Jurij Łucenko uważa, że na Ukrainie istnieją przesłanki dla siłowego wariantu rozwoju wydarzeń i przejęcia pełni władzy przez prezydenta Wiktora Juszczenkę.
Szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) Wałentyn Naływajczenko twierdzi, że taki scenariusz nie jest możliwy.

"Symbioza kryzysu gospodarczego, akcji protestu, pogorszenia się sytuacji kryminogennej i rewanżystowskich nastrojów polityków, którzy zaczęli kampanię prezydencką, jasno jest już widoczna. Właśnie to są przesłanki dla siłowego wariantu" - powiedział Łucenko w wywiadzie dla najnowszego numeru kijowskiego tygodnika "Dzerkało Tyżnia, który ukazał się w sobotę.

Zdaniem Łucenki, jednym ze sposobów realizacji takiego wariantu jest odsunięcie od władzy premier Julii Tymoszenko i kluczowych ministrów na podstawie decyzji Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) Ukrainy, a następnie wprowadzenie bezpośrednich rządów prezydenckich.

"W powietrzu od dawna czuć taką decyzję RBNiO, na mocy której będą odsunięci premier i kluczowi ministrowie. W tym i Łucenko. Skutkiem tego będzie stan wyjątkowy i bezpośrednie rządy prezydenckie. Wszystko to planuje się sztucznie zgrać z masowymi protestami, które mogą ogarnąć cały kraj" - powiedział szef MSW.

Szef SBU Naływajczenko uważa z kolei, że na Ukrainie nie dojdzie do siłowego wariantu wydarzeń, a rozmowy na ten temat to próby manipulowania wyborcami przez polityków.

"Żadnego siłowego scenariusza na Ukrainie nie będzie. Jeszcze w 2007 roku, kiedy było bardzo ciężko, prezydent powiedział, że na Ukrainie wszystko będzie odbywało się w sposób demokratyczny. Zabawy z pozbawianiem władzy jej legitymacji powinny zostać zapomniane, ponieważ Zachód chce nas widzieć jako kraj przewidywalny" - powiedział Naływajczenko w wywiadzie dla "Dzerkała Tyżnia".

Dodał, że w przypadku wprowadzenia stanu wyjątkowego funkcjonariusze SBU nie będą wykonywać bezprawnych rozkazów.

Na Ukrainie trwa kryzys polityczny pogłębiany przez coraz bardziej odczuwalne w tym kraju skutki światowego kryzysu gospodarczego. Prezydent Wiktor Juszczenko i premier Julia Tymoszenko, dawni sojusznicy z czasów pomarańczowej rewolucji 2004 roku, coraz ostrzej walczą ze sobą w obliczu zbliżających się wyborów prezydenckich, które najprawdopodobniej odbędą się w styczniu 2010 roku.

pap, keb

 0

Czytaj także