Porażka Guantanamo

Porażka Guantanamo

Dodano:   /  Zmieniono: 
Obóz w amerykańskiej bazie Guantanamo na Kubie przejdzie do historii jako porażka amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości.
Wiadomość, że małe miasteczko w stanie Montana przyjmie 240 więźniów z Guantanamo, kolejny raz przypomniała światu nierozwiązany problem przetrzymywanych tam osób podejrzanych o działalność terrorystyczną. Te 240 osób, z którymi administracja Obamy nie bardzo wie, co począć, to wyrzut sumienia amerykańskiego sądownictwa.
 
Mamy bowiem do czynienia z sytuacją, że w Stanach Zjednoczonych, kraju, który ma wypisane na sztandarach przestrzeganie praw człowieka,  ponad 200 osób przez wiele miesięcy przebywa za kratkami bez wyroku. W stosunku do większości z nich nie wszczęto nawet postępowania karnego. Oznacza to, że w Guantanamo przetrzymywane są osoby formalnie niewinne. Zgodnie więc z wyznawanymi przez USA i Zachód standardami, powinny zostać jak najszybciej osądzone, jeśli rzeczywiście dopuściły się zbrodni terroryzmu i są na to dowody, albo wypuszczone na wolność. W innym przypadku mamy do czynienia z nadużyciami i łamaniem praw człowieka.
 
Problem w tym, że części z nich trudno udowodnić winę, choć amerykańskie służby są głęboko przekonane, że mieli związki z terroryzmem i po wypuszczeniu  do niego wrócą. A tego Amerykanie chcieliby za wszelką cenę uniknąć. Być może nawet za cenę nadszarpniętej reputacji. Wyszukują więc różne argumenty, choćby takie, że więźniowie nie mogą być wypuszczeni, bowiem ciągle są poddawani przesłuchaniom.

Tak więc mimo szumnych deklaracji Obamy, odcinającego się od polityki swego poprzednika, likwidacja Guantanamo może być bardziej symboliczna niż rzeczywista, a najniebezpieczniejsi więźniowie zmienią tylko miejsce pobytu.