Japończyków czeka "rewolucja"
Przegrana PLD otwiera drogę PD, na której czele stoi Yukio Hatoyama, do stworzenia własnego rządu, co prawdopodobnie nastąpi w ciągu najbliższych kilku tygodni. Lider Demokratów określił już wybory mianem "rewolucji", zapowiadając, iż jego partia "nie będzie arogancka i będzie słuchać głosu ludzi". Komentując wynik wyborów oświadczył: "Ludzie są rozczarowani obecną polityką i rządzącą koalicją. Wiemy, że naród pragnie zmian".
Zmiany, zmiany, zmianyHatoyama przed wyborami zapowiadał odwrócenie się od polityki PLD, polegającej na wspieraniu wielkich korporacji i koncentrowanie się na sytuacji konsumentów i robotników. Mówił też o prowadzeniu przez Japonię bardziej niezależnej polityki wobec USA i zbliżeniu z azjatyckimi sąsiadami. W stosunkach z Rosją zapowiedział działania na rzecz rozwiązania sporu terytorialnego, dotyczącego czterech południowych Wysp Kurylskich.
PAP, arb