Afgańscy talibowie powołali pod broń trzysta tysięcy mężczyzn do prowadzenia z USA świętej wojny - dżihadu. Pakistan wycofuje cały swój personel dyplomatyczny.
W ciągu weekendu wszyscy pracownicy ambasady w Kabulu zostali wycofani ze względów bezpieczeństwa. Obecnie Pakistan nie ma w sąsiednim Afganistanie żadnego przedstawiciela.
Nie wiadomo jednak czy ewakuacja dyplomatów to wstęp do trwałego zerwania bądź zawieszenia stosunków z talibami.
Od zdobycia przez talibów władzy w Afganistanie w 1996 roku ich rządy uznały jedynie trzy państwa - Pakistan, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Saudowie zawiesili jednak kontakty po zamachach bombowych na amerykańskie ambasady w Afryce w 1998 roku, o które - podobnie jak o zamach z 11 września na World Trade Center - podejrzewany jest Osama Bin Laden, ukrywający się w Afganistanie. Z kolei Zjednoczone Emiraty Arabskie zerwały stosunki dyplomatyczne z Talibanem w sobotę.
Według afgańskiej agencji AIP, postanowienie o mobilizacji zostało podpisane przez ministra obrony Talibanu. AIP powołuje się na komunikat resortu, odczytany dziennikarzom przez mułłę Obaidullaha.
Zmobilizowani będą stacjonowani zarówno w samym Kabulu, jak i na granicach kraju oraz w ważnych punktach strategicznych Afganistanu - podał mułła.
Z doniesień agencyjnych z ostatnich dni wynika, że Taliban już od początku ubiegłego tygodnia prowadził rekrutację bojowników - na wsi i w miastach. Robotników fabryk kabulskich zaczęto przerzucać na posterunki graniczne; lokalni przywódcy (np. w górach) mają natomiast otrzymać dodatkową broń "do obrony swych wsi przed niewiernymi" - informowała ta sama afgańska agencja.
nat, pap
Nie wiadomo jednak czy ewakuacja dyplomatów to wstęp do trwałego zerwania bądź zawieszenia stosunków z talibami.
Od zdobycia przez talibów władzy w Afganistanie w 1996 roku ich rządy uznały jedynie trzy państwa - Pakistan, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Saudowie zawiesili jednak kontakty po zamachach bombowych na amerykańskie ambasady w Afryce w 1998 roku, o które - podobnie jak o zamach z 11 września na World Trade Center - podejrzewany jest Osama Bin Laden, ukrywający się w Afganistanie. Z kolei Zjednoczone Emiraty Arabskie zerwały stosunki dyplomatyczne z Talibanem w sobotę.
Według afgańskiej agencji AIP, postanowienie o mobilizacji zostało podpisane przez ministra obrony Talibanu. AIP powołuje się na komunikat resortu, odczytany dziennikarzom przez mułłę Obaidullaha.
Zmobilizowani będą stacjonowani zarówno w samym Kabulu, jak i na granicach kraju oraz w ważnych punktach strategicznych Afganistanu - podał mułła.
Z doniesień agencyjnych z ostatnich dni wynika, że Taliban już od początku ubiegłego tygodnia prowadził rekrutację bojowników - na wsi i w miastach. Robotników fabryk kabulskich zaczęto przerzucać na posterunki graniczne; lokalni przywódcy (np. w górach) mają natomiast otrzymać dodatkową broń "do obrony swych wsi przed niewiernymi" - informowała ta sama afgańska agencja.
nat, pap