Donald Trump zainaugurował pierwsze posiedzenie powołanej przez siebie Rady Pokoju, podczas którego tradycyjnie wychwalał własne zasługi i groził swoim przeciwnikom. – Chodzi tutaj o słowo bardzo łatwe do wymówienia, ale trudne do wprowadzenia w życie „pokój”. To nim się tutaj zajmujemy – podkreślał w swoim wystąpieniu. – Nigdy dotychczas nie było innej takiej instytucji – dodawał.
Rada Pokoju zebrała się pierwszy raz. Trump kazał wstawać
Prezydent USA po raz kolejny powtórzył, że „zakończył już wiele wojen”, ale wspomniał, iż na pełne rozwiązanie oczekuje wciąż kwestia Strefy Gazy. To właśnie w tym celu pierwotnie zapowiadał utworzenie Rady Pokoju. Podziękował tym przywódcom, którzy już dołączyli do jego Board of Peace i wyraził nadzieję, że znajdą się kolejni chętni.
– Widziałem wiele innych instytucji, ale one tak naprawdę nie mają znaczenia w porównaniu do tej. Tutaj zebraliśmy wszystkich najważniejszych liderów – przekonywał. Do ciekawej sytuacji doszło podczas witania światowych przywódców. Wielu z nich Donald Trump nazywał „wspaniałymi”. Gospodarz poprosił też kilku z nich o powstanie i pokazanie się, nie tłumacząc dalej swojego życzenia. W ten sposób witał m.in. przedstawicieli Indii i Pakistanu oraz Serbii i Kosowa.
Rada Pokoju. Trump groził Iranowi?
Trump wspomniał również o napiętej sytuacji z Iranem. Zapewnił, że wszystko rozwiąże się w ciągu 10 dni. Podkreślał, że trzeba z tym krajem zawrzeć „znaczące porozumienie”. – Jeżeli to się nie wydarzy, staną się złe rzeczy – mówił. W dalszej części swojego wystąpienia zapowiedział, że kolejne spotkanie może odbyć się w Norwegii i oznajmił, iż jego kraj wniesie na rzecz Rady Pokoju 10 miliardów dolarów. Stwierdził, że chce też przyglądać się pracy ONZ i upewniać się, czy ta organizacja działa dobrze.
Na pierwszym spotkaniu Rady Pokoju nie było zaproszonego przez Trumpa prezydenta Karola Nawrockiego. Reprezentował go szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz, który w Waszyngtonie stawił się jedynie jako obserwator. W podobnej formie na zebraniu reprezentowane były Włochy, Czechy i Słowacja.
Warto odnotować, kto nie pojawił się na zebraniu Rady Pokoju. Zabrakło Francji, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Hiszpanii, Norwegii, Australii, Nowej Zelandii, Szwecji czy Austrii. Zaproszenie dla Kanady zostało wycofane, a decyzji nie podjęły nadal Chiny, Rosja czy Brazylia.
Czytaj też:
Dlaczego Nawrocki nie poleciał do USA? Kulisy decyzji w sprawie Rady PokojuCzytaj też:
Wojna o „Fort Trump”. Wróbel: To pokazuje skalę urojeń ekipy Tuska
