Ważą się losy amerykańskiej reformy służby zdrowia

Ważą się losy amerykańskiej reformy służby zdrowia

Dodano:   /  Zmieniono: 
W Białym Domu odbywa się "szczyt zdrowotny" - spotkanie prezydenta Baracka Obamy z politykami obu partii w sprawie reformy ochrony zdrowia. Może on zdecydować, czy uda się ją uchwalić mimo dotychczasowej opozycji Republikanów.

Spotkanie transmitują na żywo wszystkie trzy ogólnokrajowe kablowe sieci telewizyjne: CNN, Fox News i MSNBC.

Otwierając "szczyt", Obama powiedział, że reforma - której celem miało być objęcie ubezpieczeniem medycznym dodatkowych kilkudziesięciu milionów nieubezpieczonych Amerykanów i zmniejszenie kosztów usług zdrowotnych - jest "sprawą pilną", i wezwał Republikanów do współpracy w jej realizacji.

Prezydent zaapelował o skupienie się na tym, w czym Demokraci i Republikanie mogą się zgodzić. Podkreślił, że zależy mu na wypracowaniu planu reformy razem z opozycją.

Republikanie zarzucali Obamie, że w przygotowaniu rządowego projektu ustawy o reformie Biały Dom i demokratyczna większość w Kongresie nie uwzględniły uwag, zastrzeżeń i postulatów Partii Republikańskiej (GOP).

- Nie można reformować opieki zdrowotnej - sektora, który stanowi 17 procent gospodarki - bez udziału drugiej strony - oświadczył w imieniu opozycji republikański senator Lamar Alexander.

Demokraci odrzucają zarzuty, że postulaty opozycji nie zostały uwzględnione. Przypominają, że w ustawach uchwalonych przez Senat i Izbę Reprezentantów Demokraci poszli na daleko idące kompromisy.

Ustawa Senatu nie przewiduje np. utworzenia państwowej ubezpieczalni - tzw. opcji publicznej - która byłaby konkurencją dla prywatnych firm ubezpieczeniowych.

Mimo uchwalenia ustaw przez obie izby, nie uzgodniono ich wspólnej wersji. Dalsze prace nad reformą utknęły wskutek oporu Republikanów, którzy zagrozili blokowaniem ustawy metodą obstrukcji parlamentarnej.

Przed szczytem przywódcy GOP w Kongresie wezwali Obamę, aby ustawy uchwalone w obu izbach wyrzucić do kosza i zacząć prace nad reformą od początku.

Biały Dom i Demokraci odrzucili tę propozycję. Uznali ją bowiem za grę na zwłokę i próbę przeciągania prac nad reformą w nieskończoność.

Uważa się, że szanse na uchwalenie znaczącej reformy maleją wraz ze zbliżaniem się tegorocznych wyborów do Kongresu, które odbędą się w listopadzie.

PAP, mm
 0

Czytaj także