Chaos w rosyjskim wojsku czy spisek generałów?

Chaos w rosyjskim wojsku czy spisek generałów?

Dodano:   /  Zmieniono: 
fot. stock.xchng 
Mieszkańcy Obwodu Swierdłowskiego w Rosji natknęli się na około sto czołgów pozostawionych w lesie bez ochrony. Wojskowi dementują informację o tym, że  pojazdy porzucono. Tymczasem „Komsomolskaja Prawda” uważa, że sprawa nosi znamiona przestępstwa.
Jak podaje „Kommersant", informacja o rosyjskich czołgach pojawiła się na portalu internetowym E1.ru. Potwierdza ją wideo umieszczone przez jednego z użytkowników. Według jego słów wszystkie czołgi znajdowały się bez ochrony i bez problemu można było je ukraść lub rozebrać na części.

Korespondent „Kommersanta" uzyskał w sztabie Nadwołżańsko-Uralskiego Okręgu Wojskowego (PUrWO) potwierdzenie, że pojazdy stoją we wskazanym miejscu. Mają stąd trafić do bazy w Kamyszłowie. „Wywóz czołgów do miejsca składowania odbywa się zgodnie z planem. Wszystkie są strzeżone – zajmują się tym patrole wojskowe złożone z oficerów i żołnierzy. Możliwe, że je sfilmowano. Nie robiliśmy z tego tajemnicy wojskowej, a nie da się przecież postawić straży przy każdym czołgu", - poinformował gazetę pracownik sztabu Dmitrij Burdakow.

Z kolei podpułkownik Aleksander Batałow zapewnił, że wszystkie pojazdy zostaną wywiezione w najbliższym czasie: „Prace związane z transportem  czołgów trwają bez przerwy. Ale wiadomo przecież, że  wymaga to odpowiedniego sprzętu. Jeden czołg waży blisko 45 ton. Do końca marca, a może i wcześniej, wszystkie pojazdy opuszczą stację.
    Do wersji wojskowych sceptycznie odnosi się „Komsomolskaja Prawda": „Jeśli to obóz polowy, to czemu brakuje odpowiedniej ochrony? Nie ma ani drutu kolczastego, ani wartowników, ani wież strażniczych. Jeśli czołgi nie są porzucone, to czemu mają otwarte luki? I dlaczego stoją bez ładu i składu, zamiast w należytym porządku?" Gazeta zwraca uwagę na fakt, że pojazdy z kamyszłowskiego lasu to nie przestarzałe modele, ale T-72 i T-80,  na których bazują obecnie rosyjskie wojska lądowe. Nowsze są tylko T-90, ale tych jest na razie mało. „Jeden T-72 (lub T-80) kosztuje dwa miliony dolarów. Wystarczy policzyć: dowództwo PUrWO wyrzuciło w śnieg 400 milionów dolarów”, komentuje „KP”.

Zdaniem dziennika niezależnie od tego, co mówią wojskowi, za sprawą z czołgami kryje się więcej, niż chaos i bałagan w rosyjskim wojsku. „Być może jakaś mafia generalska postanowiła ukryć kilka pułków czołgowych w lesie, by później zarobić na nich kilkaset milionów dolarów?", spekuluje gazeta.

KP