Kolejne kilkaset milionów euro może pozostać w kasie niemieckiego państwa dzięki odłożeniu na później odbudowy zburzonego w 1950 roku zamku Hohenzollernów w Berlinie. - Są takie rozważania - przyznała berlińska poseł CDU Stefanie Vogelsang. Minister infrastruktury Peter Ramsauer zapewnił w dzienniku "Der Tagesspiegel", że zamierza trzymać się decyzji Bundestagu o odbudowie zamku. Obecne plany zakładają, że prace rozpoczną się w lecie 2011 roku i potrwają do 2017 roku. Odbudowa zamku, który będzie nazywać się Forum Humboldtów, jest najważniejszym kulturalnym projektem architektonicznym niemieckiej stolicy po II wojnie światowej. Ma on kosztować w sumie 552 mln euro. 80 proc. berlińczyków opowiada się za zmianą tych planów w obliczu pustych kas państwa i landu.
Dziennik "Rheinische Post" pisze z kolei, że pomysł na podreperowanie sytuacji niemieckich finansów ma też ministerstwo transportu, które rozważa wprowadzenie w przyszłości opłat drogowych od ciężarówek, także na drogach czteropasmowych. Krok ten przyniósłby budżetowi dodatkowe wpływy rzędu kilkuset milionów euro. W Berlinie rozważa się również podniesienie akcyzy od wyrobów tytoniowych oraz opodatkowanie biletów lotniczych - podał "Spiegel Online".
Tegoroczny budżet Niemiec zakłada rekordowe zadłużenie na poziomie 80,2 mld euro, co oznacza 1000 euro długu na jednego mieszkańca. Za pięć lat obowiązywać zacznie jednak zapisany w konstytucji "hamulec zadłużenia", zgodnie z którym zobowiązania finansowe netto zaciągane przez państwo nie mogą przekroczyć 0,35 proc. PKB.
PAP, arb