Donald Tusk nie pozostawił wątpliwości po ujawnieniu nagrań i transkrypcji rozmów między szefem węgierskiej dyplomacji a rosyjskim ministrem spraw zagranicznych. – Ta zależność rządu Viktora Orbana i jego ministra spraw zagranicznych, bezpośrednio od Moskwy, jest mocno niepokojąca. Niczego obrzydliwszego nie można się było spodziewać, to jest absolutnie dyskwalifikujące – ocenił szef polskiego rządu.
Wypowiedź była reakcją na doniesienia, według których Peter Szijjarto miał konsultować z Siergiejem Ławrowem kwestie związane z unijnymi sankcjami wobec Rosji.
Donald Tusk ostro o Viktorze Orbanie
Donald Tusk podkreślił, że jego słowa nie są wymierzone w samych Węgrów. Przypomniał o „wielowiekowej przyjaźni między narodami i zaznaczył, że nie należy utożsamiać społeczeństwa z decyzjami politycznymi jego władz”.
W jego ocenie problem dotyczy wyłącznie kierunku, jaki obrał rząd Viktora Orbana. – Jesteśmy szczęśliwi, że razem z Węgrami jesteśmy członkami wspólnoty europejskiej. Smutne jest to, że Viktor Orban i minister Szijjarto tę Unię Europejską już dawno opuścili – komentował.
Donald Tusk skrytykował Jarosława Kaczyńskiego
W swoim wystąpieniu premier ostro skrytykował także krajową opozycję oraz jej liderów. Jego zdaniem wsparcie udzielane rządowi Orbana przez polskich polityków nabiera w tym kontekście szczególnego znaczenia.
– To jednoznaczne i twarde, aktywne poparcie przez PiS i Kaczyńskiego i Nawrockiego, rządu Viktora Orbana w przeddzień wyborów na Węgrzech, w świetle tego, co dzisiaj słyszeliśmy, jest przecież polityczną kolaboracją także z Ławrowem i Putinem – stwierdził Donald Tusk. – Jeśli ktoś dzisiaj pragnie zwycięstwa najbardziej prorosyjskiego rządu w Europie, to to już nie jest wynik głupoty czy ślepoty, tylko świadoma gra, bardzo niebezpieczna z punktu widzenia interesów Polski i bezpieczeństwa całej Europy – dodał.
Jarosław Kaczyński wsparł Viktora Orbana
Te słowa Donalda Tuska to pokłosie m.in. ostatniego wywiadu prezesa PiS dla prorządowego węgierskiego tygodnika „Mandiner”, w którym stwierdził, że „wraz ze zwycięstwem Fideszu i powrotem do władzy PiS oraz zwycięstwem prawicy we Francji, mogłaby powstać siła, która zmieniłaby Europę”.
– To konieczne, bo Unia Europejska przeżywa kryzys, który może doprowadzić do jej upadku. My sobie tego nie życzymy, ale chcemy Unii, która będzie mechanizmem koordynacji polityki krajów suwerennych – mówił Jarosław Kaczyński.
Czytaj też:
Przełomowa decyzja Nawrockiego. Ta reakcja Tuska mówi wszystkoCzytaj też:
Manewry Tuska i Kaczyńskiego się opłaciły. Nowy sondaż nie zostawia złudzeń
