W Londynie i Berlinie bezapelacyjnie wygrywa Komorowski

W Londynie i Berlinie bezapelacyjnie wygrywa Komorowski

Dodano:   /  Zmieniono: 8
W siedmiu obwodowych komisjach brytyjskiej metropolii głosowało w niedzielę łącznie 18-20 tys. Polaków. Pierwsze wyniki spodziewane są ok. północy. Przedwyborcze sondaże radia PRL wskazywały na ponad 50-procentową przewagę Bronisława Komorowskiego.
Przed ambasadą RP rozdawano ulotki Kornela Morawieckiego a przed pomnikiem gen. Władysława Sikorskiego rozpostarto transparenty: "Powódź kłamstw" oraz "PO co nam to? Bajki Donka, Kultura Palikota, Dowcipy Bronka".

Dziennikarze skarżyli się , że członkowie komisji w ambasadzie RP utrudniali im robienie zdjęć.

O rozdawaniu ulotek została zawiadomiona policja, ale wyjaśniła, że nie mogła niczego zrobić, ponieważ incydent nie wydarzył się na terenie ambasady, lecz na chodniku przed wejściem, który jest miejscem publicznym, gdzie ulotki rozdawać wolno. Także miejsce pod pomnikiem gen. Sikorskiego (na wprost ambasady Chin) jest publiczne i wolno tam protestować.

Mimo to ulotki zostały rozdającemu odebrane i podarte. Oprócz ulotek wyborczych rozdawano również ulotki komercyjne m. in. reklamujące usługi ubezpieczeniowe.

Na terenie ambasady do głosowania zarejestrowało się 3.965 osób a w konsulacie RP nieopodal ok. 1 tys. mniej. Stosunkowo wcześnie rano w  ambasadzie głosowała wdowa po ostatnim prezydencie RP na uchodźstwie Karolina Kaczorowska.

Najwięcej głosujących oddało głos w domu parafialnym przy parafii NMP w dzielnicy Ealing w zachodnim Londynie - ok. 4 tys.

W siedzibie Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego głosowało 2,5-3 tys. osób. Porządku pilnował m. in. czarnoskóry ochroniarz, który od pewnego czasu jest zatrudniany przez ośrodek. Zbliżona liczba wyborców, głosowała przy Devonia Road w płn. Londynie, gdzie mieści się najstarsza polska parafia na Wyspach oraz w Klubie Orła Białego w  dzielnicy Balham w płd. Londynie.

W domu parafialnym przy parafii św. Jana Ewangelisty, w dzielnicy Putney, głosowało ok. 900 osób. Tamtejsza komisja obwodowa ukonstytuowała się po raz pierwszy. Najwcześniej zagłosowali miłośnicy joggingu i  babcie, które przychodzą na pierwszą poranną mszę św.

Niewielka liczba osób pojawiła się na listach wyborczych dwukrotnie, co mogło zostać spowodowane tym, że zarejestrowały się dwukrotnie np. faksem i z pomocą internetu. Komisja zamierza zwrócić uwagę na tę lukę w systemie. Przed lokalem wyborczym zbierano datki na pomoc dla powodzian do puszek.

W Klubie Orła Białego głosowanie można było połączyć z zakupem w polskim sklepie i wizytą w barze lub restauracji. Przewodnicząca komisji Barbara Krawczyk powiedziała PAP, że głosowano w rytmie: msza św., głosowanie, obiad rodzinny, lub głosowanie przed mszą św. Największy ruch komisja odnotowała w godzinach 10.00-14.00.

Kilkaset osób przyszło z zaświadczeniami z Polski. Wśród wyborców przeważali ludzie młodzi wiekiem dwudziestokilkuletni. W dziesięcioosobowej komisji było 7 kobiet i dwóch mężczyzn.

Wyborcy pytani jak głosowali odpowiadali, że "za dokończeniem reform" i "polityczną stabilizacją", bądź też "za tym, by w Polsce zapobiec sytuacji, w której jedna partia ma monopol władzy w państwie". Niektórzy, zwłaszcza wyborcy Jarosława Kaczyńskiego, krytykowali media za stronniczość.

Bronisław Komorowski uzyskał też największe poparcie w niedzielnych wyborach prezydenckich wśród Polaków, którzy oddali swój głos w dwóch obwodowych komisjach w Berlinie. Głosowało na niego łącznie 2281 osób.

Jarosława Kaczyńskiego poparło 891 wyborców, a Grzegorza Napieralskiego - 180.

Na Andrzeja Olechowskiego głosowały w Berlinie 93 osoby, a 70 wyborców poparło Janusza Korwina-Mikke. Waldemar Pawlak uzyskał 21 głosów. 30 osób głosowało na  Marka Jurka.

W obwodowych komisjach wyborczych w ambasadzie RP w Berlinie oraz  w Instytucie Polskim oddano w niedzielę blisko 3600 ważnych głosów.

pap, em

+
 8

Czytaj także