Gdzie Polański może czuć się bezpiecznie

Gdzie Polański może czuć się bezpiecznie

Dodano:   /  Zmieniono: 1
fot.: Wikipedia
Roman Polański, oskarżony w USA o seks z nieletnią w 1977 r., naprawdę bezpieczny jest tylko we Francji i Polsce, których jest obywatelem, oraz w Szwajcarii, której władze odmówiły wydania reżysera Stanom Zjednoczonym - pisze agencja AP.

Polański znów może pojawić się na czerwonym dywanie w Cannes, lecz nie będzie mógł w najbliższym czasie pojechać ani na festiwal filmowy w Wenecji, ani na galę Oscarów w Los Angeles. Zwolniony z aresztu domowego w Szwajcarii 76-letni reżyser wciąż jest poszukiwany przez Interpol; jest objęty tzw. czerwoną notą - międzynarodowym nakazem poszukiwania w celu aresztowania i ekstradycji. Jak donosi agencja Associated Press, grożący Polańskiemu nakaz aresztowania z pewnością pozbawi reżysera możliwości podróżowania.

- Jest w sytuacji, w której był przed rokiem - powiedział adwokat Polańskiego Georges Kiejman. - Może swobodnie podróżować do Szwajcarii, do Francji i Polski oraz do wszystkich krajów, które nie mają umów ekstradycyjnych ze  Stanami Zjednoczonymi - dodał.

Większość państw europejskich ma z USA podpisane umowy o ekstradycji poszukiwanych, lecz Polański w zasadzie swobodnie poruszał się po Europie, od kiedy uciekł ze Stanów Zjednoczonych w 1978 roku. Reżyser został w 1977 roku uznany przez sąd w Los Angeles za winnego uprawiania seksu z  nieletnią Samanthą Gailey (obecnie Geimer). Jednak przed ogłoszeniem wyroku potajemnie opuścił USA, obawiając się, że sędzia nie dotrzyma warunków zawartej z nim ugody.

Po poniedziałkowej decyzji szwajcarskiego ministerstwa sprawiedliwości prokuratorzy w Los Angeles i przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości w Waszyngtonie utrzymują, że będą dalej ścigać Polańskiego. Jak powiedział Kiejman AP, jego klient "bardzo cieszy się wolnością". "Dajcie mu kilka dni oddechu" - dodał i wezwał władze USA, by odstąpiły od międzynarodowego nakazu aresztowania.

Od 1978 Roman Polański głównie mieszkał we Francji, która nie wydaje własnych obywateli. Wiele czasu spędzał też w Szwajcarii, gdzie w 2006 roku pozwolono mu kupić dom. Polański, który przeżył holokaust i stracił matkę w Auschwitz, może również bezpiecznie podróżować do Polski, gdzie spędził dzieciństwo i młodość. Lecz co do innych krajów sprawa nie jest taka oczywista - pisze AP.

Włochy blisko współpracują z amerykańskimi władzami i najpewniej przystałyby na ich wniosek o aresztowanie Polańskiego. W takiej sytuacji udział reżysera w festiwalu filmowym w Wenecji nie  wchodzi w rachubę.

Wielka Brytania ma podpisaną z USA umowę ekstradycyjną. Brytyjski Home Office twierdzi, że jeśli Polański pojawiłby się w kraju, musiałby działać zgodnie z amerykańskim nakazem aresztowania przeciwko reżyserowi. AP zauważa, że w  2005 roku, kiedy Polański pozwał pismo "Vanity Fair" przed sądem w Londynie, mógł zeznawać jedynie dzięki wideokonferencji z Paryża.

Niemcy mają co prawda umowę ekstradycyjną z USA, lecz we wtorek oświadczyły, że nie wydadzą Polańskiego w ręce Amerykanów. Rzecznik niemieckiego ministerstwa sprawiedliwości Ulrich Staudigl powiedział AP, że Polański nie znajduje się na niemieckiej liście osób poszukiwanych i może do Niemiec podróżować. Władze Austrii również okazały wyrozumiałość, mówiąc że Polański może swobodnie wjechać i wyjechać z tego kraju -  pisze AP.

Rzecznik szwajcarskiego ministerstwa sprawiedliwości Guido Balmer podkreślił w rozmowie z agencją, że "decyzja (o odmowie ekstradycji do USA) zapadła, a więc i sprawa (Polańskiego) została zamknięta". "Sytuacja byłaby inna, gdyby chodziło o nowe przestępstwo" - dodał. Jak podkreślił Balmer, Polański może nawet domagać się odszkodowania za dwa miesiące spędzone w więzieniu w Winterthur i siedem miesięcy w areszcie domowym w swojej alpejskiej willi w Gstaad.

Na razie nie wiadomo, jakie są plany słynnego reżysera na najbliższą przyszłość. Jak donosi AP, powołując się na ludzi z jego bliskiego otoczenia, w styczniu przyszłego roku Polański zamierza rozpocząć zdjęcia do nowego filmu na podstawie sztuki francuskiej pisarki Yasminy Rezy "Bóg mordu" ("Le Dieu du carnage").

Być może jednak w ten weekend pojawi się w szwajcarskim Montreux na prestiżowym festiwalu jazzowym, gdzie w  sobotę ma wystąpić jego żona Emmanuelle Seigner. Według francuskiego "Liberation", Polański będzie na widowni.

PAP, PP

 1

Czytaj także