Paryż pogodził się z Chirakiem

Paryż pogodził się z Chirakiem

Rada miejska Paryża wycofała się ze sprawy z powództwa cywilnego przeciwko byłemu merowi francuskiej stolicy Jacquesowi Chiracowi, gdy on sam i jego partia zgodzili się zrekompensować ratuszowi straty, wynikłe z powodu afery korupcyjnej.
Rada miejska postanowiła wycofać sprawę przeciwko Chiracowi. Były mer i jego konserwatywna Unia na rzecz Ruchu Ludowego (UMP) zapłacą miastu 2,2 miliona euro. W końcu sierpnia tygodnik satyryczny "Le Canard enchaine" ujawnił szczegóły ugody Chiraca z władzami Paryża. Wynika z niej, że były mer zapłaci z własnej kieszeni 550 tys. euro, a rządząca dziś UMP, którą założył w 2002 roku, gdy był prezydentem Francji - 1,65 miliona euro. Chiraca wciąż czeka proces z oskarżenia o defraudację i nadużycie zaufania. 1 października paryski sąd ma wyznaczyć datę procesu. Poniedziałkowa decyzja rady miejskiej nie zamyka tej sprawy, ale oznacza, że wycofuje się z niej jeden z głównych powodów.

77-letni Chirac oskarżony jest o "sprzeniewierzenie środków publicznych" i "nadużycie zaufania". Afera, obejmująca okres od października 1992 do maja 1995 roku, dotyczy wypłacania pensji fikcyjnie zatrudnionym w merostwie 21 pracownikom, w tym członkom rodzin kolegów partyjnych Chiraca. Według świadków, niektóre z tych osób nigdy nie pojawiły się w paryskim ratuszu. Sam były prezydent odpierał zarzuty, twierdząc, że wszystkie zatrudnione przez niego osoby wykonywały swoje obowiązki, nie ma więc mowy o malwersacji.

Sędziowie przez wiele lat bezskutecznie próbowali pociągnąć Chiraca do odpowiedzialności w związku z różnymi skandalami korupcyjnymi. Chronił go immunitet, który wygasł jednak w 2007 roku, kiedy po 12 latach Chirac przestał być prezydentem Francji.

PAP, arb

Czytaj także

 0