W PiS narasta wściekłość na TV Republikę. „Nie mają wstydu”

W PiS narasta wściekłość na TV Republikę. „Nie mają wstydu”

Dodano: 
Tomasz Sakiewicz, Jarosław Kaczyński
Tomasz Sakiewicz, Jarosław Kaczyński Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Coraz więcej polityków PiS otwarcie krytykuje TV Republika. W partii narasta irytacja działaniami stacji i rosnącymi wpływami Tomasza Sakiewicza.

Jeszcze niedawno była dla polityków PiS najważniejszym medialnym sojusznikiem. Dziś coraz więcej osób na Nowogrodzkiej mówi o niej z wyraźną irytacją. Telewizja Republika w ciągu zaledwie kilku tygodni weszła w otwarty spór nie tylko z Mateuszem Morawieckim czy współpracownikami prezydenta, ale również z samym Karolem Nawrockim.

W PiS mają dość TV Republika. Padły mocne zarzuty

W partii słychać pytania, czy wpływy stacji Tomasza Sakiewicza nie zaczynają wymykać się spod kontroli. Według rozmówców Wirtualnej Polski związanych z prawicą, skala ostatnich ataków budzi coraz większe zdziwienie.

Szczególnie że jeszcze niedawno Karol Nawrocki uchodził na antenie Republiki za polityka praktycznie nietykalnego. Tymczasem po decyzji o powołaniu sędziego Zbigniewa Kapińskiego na stanowisko I prezesa Sądu Najwyższego ton komentarzy gwałtownie się zmienił. – TV Republika szarżuje i nie wiem, czy już nie przeszarżowała – mówi jeden z posłów PiS. – Całkowicie odpięli wrotki, nie mają wstydu – dodaje inny.

Coraz częściej słychać również głosy, że pozycja Tomasza Sakiewicza na prawicy jest dziś znacznie silniejsza niż jeszcze kilka lat temu. Założenie Stowarzyszenia Przyjaciół Republiki tylko wzmocniło przekonanie, że szef stacji chce odgrywać rolę politycznego rozgrywającego.

– Tomek za chwilę będzie chciał nam ustalać listy wyborcze – mówi pół żartem, pół serio jeden z parlamentarzystów PiS.

TV Republika pod ostrzałem polityków PiS. Narasta bunt

Niektórzy działacze uważają wręcz, że relacje między partią a stacją zaczynają przybierać niezdrową formę. Politycy wiedzą bowiem, że regularna obecność na antenie oznacza rozpoznawalność i popularność wśród prawicowego elektoratu.

– Im częściej w TV Republika, tym większa popularność w elektoracie, darmowa reklama, szacunek w okręgu – przyznają politycy PiS w nieoficjalnych rozmowach.

To właśnie dlatego niewielu decyduje się publicznie krytykować stację. Jak twierdzą rozmówcy z otoczenia partii, wielu parlamentarzystów obawia się utraty czasu antenowego lub ograniczenia obecności w programach.

Czołowi ludzie z TV Republika twierdzą, że niektórzy pisowcy wypłakują żale w ich rękawy. Oczekują, że będą wręcz tłumaczyć się z każdego ruchu, z każdej decyzji. Przecież tu ogon merda psem, co to w ogóle ma być? - ocenia jeden z rozmówców WP.

W tle sporu pojawia się także postać Sławomira Cenckiewicza, który od kilku dni bardzo ostro krytykuje decyzję prezydenta dotyczącą nominacji nowego I prezesa Sądu Najwyższego. W partii nie brakuje opinii, że podobne głosy mają coraz większy wpływ na linię prezentowaną przez Republikę.

Coraz częściej w partyjnych kuluarach pojawia się też przekonanie, że wraz ze zbliżaniem się kolejnych wyborów wpływy Tomasza Sakiewicza będą rosły. – Kreuje się na świeckiego Rydzyka – mówi jeden z posłów. – Rydzyk, ale chyba z Temu – kwituje inny.

Czytaj też:
W TV Republika zawrzało. Decyzja Nawrockiego pod ostrzałem
Czytaj też:
Takiej wtopy TV Republika jeszcze nie miała. Rachoń zażenowany jak nigdy