Zima znów zaatakowała USA. A Kalifornia walczy z deszczem

Zima znów zaatakowała USA. A Kalifornia walczy z deszczem

Atak zimy sparaliżował zachodnią część Stanów Zjednoczonych po śnieżycach, które przeszły na początku tygodnia na Wschodnim Wybrzeżu USA. W niektórych rejonach spadło ponad 60 cm śniegu. Silny wiatr powodujący zamiecie śnieżne znacznie pogorszył warunki na drogach w północnej części Arizony. Dla ruchu tymczasowo zamknięto międzystanowe autostrady nr 40 i 17.

Stanowy wydział transportu w Arizonie otrzymał rekordową liczbę telefonów od kierowców, którzy usiłowali zdobyć informacje na temat przejezdności dróg. Rzecznik prasowy Timothy Tait poinformował, że w ciągu 8 godzin do wydziału zadzwoniło 1,2 mln osób. Z powodu trudnych warunków pogodowych zamknięto także odcinki głównych autostrad w stanach Wyoming, Montana i Nevada.

W Dakocie Północnej na oblodzonej drodze niedaleko Fargo doszło do karambolu z udziałem około 100 samochodów. Nikt nie został ranny. Z kolei w stanie Nowy Meksyk towarzyszący opadom śniegu wiatr osiągał w porywach prędkość 105 km na godzinę. Nagły spadek temperatury spowodował, że poruszanie się po oblodzonej nawierzchni dróg było prawdziwym wyzwaniem dla kierowców. Dochodziło do wypadków i stłuczek.

W Kolorado po półmetrowych opadach wzrosło zagrożenie lawinowe. Zaniepokojone władze zamknęły najbardziej zagrożone odcinki dróg. Na lotnisku w Denver odwołano kilkadziesiąt lotów. W górskim paśmie Sierra Nevada w Kalifornii znaleziono ciało 25-letniej turystki, która zaginęła podczas śnieżycy na narciarskim stoku ośrodka nad jeziorem Tahoe.

Południową część Kalifornii nawiedziły natomiast rekordowe ulewy, którym towarzyszył porywisty wiatr. Zginęła co najmniej jedna osoba. Drogi są zablokowane przez połamane drzewa. Z powodu zagrożenia powodziowego ewakuowano 120 domów w dolinie San Joaquin. Władze ostrzegają także mieszkańców przed możliwością obsunięcia się ziemi. Pełniący obowiązki gubernatora Kalifornii Abel Maldonado zwrócił się do prezydenta Baracka Obamy o ogłoszenie stanu klęski żywiołowej w tym stanie, co pozwoliłoby mieszkańcom na skorzystanie z pomocy federalnej na usuwanie skutków ulew. Władze hrabstwa Orange wstępnie oszacowały straty na 10 mln dol., a hrabstwa San Bernardino na ponad 17 mln. Synoptycy podkreślają, że tegoroczny grudzień zapisze się w historii Kalifornii jako najbardziej obfitujący w opady.

PAP, arb

Czytaj także

 0