Prokuratura północnokaukaska wszczęła śledztwo ustalające czy eksplozja rosyjskiego śmigłowca w Czeczenii, była następstwem aktu terrorystycznego.
Rosyjski śmigłowiec Mi-8 eksplodował w pobliżu stanicy Szołkowskaja w rejonie nadterecznym w niedzielę. Zginęły wszystkie 14 osób na pokładzie, w tym wiceminister spraw wewnętrznych Rosji generał Michaił Rudczenko.
Maszyna leciała z głównego lotniska sił federalnych w Chankale, koło Groznego, do bazy rosyjskiej w Mozdoku (Północna Osetia).
Rosyjskie władze oświadczyły, że nie wykluczają żadnej wersji katastrofy, chociaż za najbardziej prawdopodobną uważają tę o awarii technicznej.
Czeczeńscy separatyści utrzymują, że samolot został zestrzelony pociskiem ziemia-powietrze.
Wersję o trafieniu śmigłowca rakietą - jak można przypuszczać, wystrzeloną przez separatystów czeczeńskich - przedstawiła w niedzielę agencja Interfax, powołując się na wstępne ustalenia grupy śledczej.
nat, pap
Maszyna leciała z głównego lotniska sił federalnych w Chankale, koło Groznego, do bazy rosyjskiej w Mozdoku (Północna Osetia).
Rosyjskie władze oświadczyły, że nie wykluczają żadnej wersji katastrofy, chociaż za najbardziej prawdopodobną uważają tę o awarii technicznej.
Czeczeńscy separatyści utrzymują, że samolot został zestrzelony pociskiem ziemia-powietrze.
Wersję o trafieniu śmigłowca rakietą - jak można przypuszczać, wystrzeloną przez separatystów czeczeńskich - przedstawiła w niedzielę agencja Interfax, powołując się na wstępne ustalenia grupy śledczej.
nat, pap