"To wybieg"
Jeden z przywódców głównego ruchu islamskiego kraju, Partii Odrodzenia (Hizb an-Nahda), Ali el-Arjat podkreślił natomiast: - Potępiamy to, co się stało, i wszystkich, którzy za tym stoją. Wzywamy odpowiednie władze tunezyjskie do wyjaśnienia rzeczywistych okoliczności tego zabójstwa i znalezienia ludzi, którzy je popełnili, aby wyjaśnić rzecz opinii publicznej. El-Arjat Podkreślił, że jego zdaniem zabójstwo księdza to "wybieg, by odwrócić uwagę Tunezyjczyków od celów rewolucji". Oświadczył też, że nie chce, by "wszystkich islamistów ustawiać w jednym szeregu".
Członek komitetu wykonawczego tej partii, która należy do umiarkowanego ruchu islamskiego, Nuredin el-Behiri, wyraził zaś nadzieję, że zbrodnia ta nie wpłynie niekorzystnie na "tolerancję i tradycyjną koegzystencję wyznaniową w społeczeństwie tunezyjskim".
"Winni ekstremiści"
MSW Tunezji już w piątek "ostro potępiło" tę zbrodnię, zapowiadając, że jej sprawcy i ich wspólnicy zostaną "surowo ukarani". Resort zapewnił też, że "dokłada wszelkich starań", by zapewnić bezpieczeństwo zagranicznym obywatelom w Tunezji. W sobotę źródło w tunezyjskim MSW powiedziało agencji AFP, że "to zabójstwo jest nietypowe, zabicie katolika w Tunezji jest czymś niezwykłym, podobnie jak mord w takich okolicznościach". - Te trzy aspekty wskazują, że przestępstwa tego dokonali ekstremiści - oświadczyło wspomniane źródło.
W grudniu ubiegłego roku w Tunezji doszło do rewolty, której uczestnicy domagali się poprawy warunków życia i politycznej liberalizacji. W jej wyniku 14 stycznia z kraju zbiegł sprawujący władzę od 23 lat prezydent Zin el-Abidin Ben Ali. Sytuacja wewnętrzna w Tunezji jest nadal niestabilna. We wtorek Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Tunezji zniosło nocną godzinę policyjną, ale stan wyjątkowy w kraju został na razie utrzymany.
zew, PAP
