Slobodan Miloszević zakończył swą wstępną, trwającą trzy dni mowę obrończą, twierdząc, że jest "moralnym zwycięzcą procesu".
"Prawda jest po mojej stronie i dlatego jestem górą i czuję się moralnym zwycięzcą" - powiedział przed trybunałem w Hadze, któremu przewodniczy brytyjski sędzia Richard May.
Wcześniej Miloszević oskarżył Zachód o rozpętanie konfliktów po rozpadzie Jugosłowi. Były prezydent twierdzi, że do rozpadu dawnej Jugosławii w latach 1990-92 i powstania nowej Jugosławii oraz niepodległych państw Chorwacji, Bośni, Słowenii i Macedonii, wszystkie zamieszkujące kraj grupy etniczne i religijne żyły w "całkowitej harmonii". Dopiero "obce interesy" doprowadziły do ożywienia nacjonalizmów chorwackiego i bośniackiego.
Proces będzie kontynuowany jeszcze dziś. Ma zeznawać pierwszy świadek.
nat, pap
Wcześniej Miloszević oskarżył Zachód o rozpętanie konfliktów po rozpadzie Jugosłowi. Były prezydent twierdzi, że do rozpadu dawnej Jugosławii w latach 1990-92 i powstania nowej Jugosławii oraz niepodległych państw Chorwacji, Bośni, Słowenii i Macedonii, wszystkie zamieszkujące kraj grupy etniczne i religijne żyły w "całkowitej harmonii". Dopiero "obce interesy" doprowadziły do ożywienia nacjonalizmów chorwackiego i bośniackiego.
Proces będzie kontynuowany jeszcze dziś. Ma zeznawać pierwszy świadek.
nat, pap