Do innych krajów? To dobrze
Minister spraw wewnętrznych zapowiedział, że przybyli do Italii imigranci, którzy wyrażą wolę udania się do innego kraju europejskiego, otrzymają tymczasowe zezwolenie na pobyt. - A stanowią oni zdecydowaną większość - stwierdził Maroni. Jak wiadomo większość Tunezyjczyków deklaruje chęć przedostania się do Francji.
Szef resortu po raz kolejny skrytykował obojętność państw europejskich wobec kryzysu imigracyjnego we Włoszech mówiąc: "nie można kontynuować systemu, w wyniku którego kraje nadmorskie są pozostawione same sobie w rozstrzyganiu z poszczególnymi państwami południowego brzegu Morza Śródziemnego tak ważnej kwestii, jak imigracja". - Potrzebne są działania ekonomiczne i pomoc rozwojowa, a Włochy nie mogą być jedynym krajem, który podejmuje takie starania - ocenił.
"Maroni morderca"
W wystąpieniu w niższej izbie parlamentu minister odniósł się do środowej tragedii na morzu w Cieśninie Sycylijskiej, gdzie przewróciła się płynąca z Libii barka z około 200 imigrantami. Uratowano 51 z nich. Roberto Maroni podkreślił, że łódź znajdowała się na wodach Malty. - Ale władze tego kraju poprosiły nas o interwencję i my ją podjęliśmy natychmiast - oznajmił.
To tragiczne wydarzenie było też przyczyną incydentu w parlamencie. Gdy minister Maroni kończył przedstawiać informację, jeden z deputowanych opozycyjnego ugrupowania Włochy Wartości podniósł kartkę z napisem: "Maroni morderca". Wyrwał mu ją z rąk parlamentarzysta macierzystego ugrupowania ministra, Ligi Północnej. Sprawcą incydentu zajmie się komisja dyscyplinarna.
zew, PAP
