Z kolei obecna na spotkaniu charge d'affaires ambasady Syrii w Polsce Wissal Issa zapewniła, że "sytuacja w Syrii nie jest tragiczna", a "media wyolbrzymiają liczbę zabitych". Issa podkreśliła, że w kraju podjęto "reformy polityczne", dzięki którym "w Syrii będzie lepiej". Zaapelowała do Zachodu, by wspierał te zmiany. - Zapewniam państwa, że Syria będzie matką prawdziwych reform politycznych w innych krajach demokratycznych - zadeklarowała. - Władze odpowiedziały na pokojowe demonstracje, ale w pewnej części kraju mamy problem z uzbrojonymi grupami, które zabijają obywateli, żołnierzy i członków sił bezpieczeństwa - dodała przedstawicielka ambasady Syrii. I zapewniła, że międzynarodowe media "będą miały wstęp" do Syrii.
Wystąpienie Wissal Issy było odpowiedzią na apel Bildta, który zauważył, że w celu potwierdzenia przedstawionej przez Issę wersji do kraju należałoby wpuścić zagraniczną prasę. - Zagraniczne media zostały wyrzucone z Syrii, linie telefoniczne i internet są odcięte. To nie jest sposób mówienia, że wszystko jest w porządku - punktował minister. Jego zdaniem obecnie jest "trochę za późno" na przeprowadzanie reform.
Syryjskie władze, które od wielu tygodni krwawo tłumią antyprezydenckie protesty, zapowiedziały 30 kwietnia ogłoszenie "szerokiego programu reform" politycznych i gospodarczych. Pod koniec kwietnia prezydent Asad zatwierdził zniesienie obowiązującego w kraju od 48 lat stanu wyjątkowego. Organizacje praw człowieka informują o około 8 tys. aresztowanych lub zaginionych od czasu rozpoczęcia antyrządowych protestów 15 marca. W starciach do jakich doszło w Syrii śmierć miało ponieść ponad 560 osób.
PAP, arb