Rozlew krwi w Syrii się skończy?

Rozlew krwi w Syrii się skończy?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Baszar el-Asad (fot. Wikipedia) 
Prezydent Syrii Baszar el-Asad zakazał strzelania do demonstrantów domagających się demokratycznych reform - oświadczył działacz na rzecz praw człowieka Luaj Husajn przed piątkowymi modlitwami, które gromadzą uczestników trwających od tygodni protestów.
Według Husajna, doradzająca Asadowi Butaina Szaaban powiedziała mu w rozmowie telefonicznej w czwartek, że "z pewnością wydano prezydenckie rozkazy, by nie strzelać do demonstrantów i każdy kto je  złamie poniesie pełną odpowiedzialność".

Husajn był jednym z czterech przedstawicieli opozycji, którzy w tym miesiącu spotkali się z Szaaban i przedstawili jej żądania demonstrujących dotyczące m.in. zakończenia brutalnych represji i  przeprowadzenia reform politycznych w kraju rządzonym od lat 70. przez rodzinę Asada. Było to pierwsze spotkanie opozycji i wysokiego szczebla przedstawiciela władz od rozpoczęcia demonstracji 18 marca w Darze na  południu Syrii. - Mam nadzieje, że nie dojdzie do strzelania do demonstrantów. Wciąż apeluję o pokojowe formy protestu bez względu na odpowiedź aparatu bezpieczeństwa - dodał Husajn.

Według Międzynarodowej Komisji Prawników od początku demonstracji, których uczestnicy chcą m.in. ustąpienia Asada, wojsko zabiło dotychczas 700 ludzi, aresztowało tysiące i na oślep ostrzeliwało miasta. Według syryjskich władz w demonstracjach zginęło również około 100 żołnierzy i  policjantów. Jak pisze Reuters, Stany Zjednoczone i Unia Europejska są krytykowane za chłodną reakcję na wydarzenia w Syrii w odróżnieniu do Libii, gdzie zdecydowały się na interwencję. Syryjskie siły bezpieczeństwa w czwartek zajęły pozycje w położonych na południu kraju miastach przygotowując się na piątkowe demonstracje. Czołgi wjechały do miast Dael, Tafas i Jassemand al-Harra.

zew, PAP