Turcja: dwaj żołnierze zastrzeleni. Winni Kurdowie?

Turcja: dwaj żołnierze zastrzeleni. Winni Kurdowie?

(fot. US Navy)
W zamieszkanej głównie przez Kurdów miejscowości na południowym-wschodzie Turcji zastrzelonych zostało dwóch żołnierzy, gdy ubrani po cywilnemu szli do pracy. Ataki na siły bezpieczeństwa nasiliły się po wyborach parlamentarnych z 12 czerwca.
Według przedstawicieli sił bezpieczeństwa, na których powołuje się agencja AFP, głównymi podejrzanymi są kurdyjscy separatyści. Jak podała państwowa agencja Anatolia, do ataku na sierżantów doszło na głównej ulicy w miejscowości Juksekova, w prowincji Hakkari, leżącej przy granicy z Iranem i Irakiem. Mężczyźni zmarli w szpitalu na skutek ran postrzałowych.

Tego samego dnia do eksplozji doszło na jednej z głównych ulic Ankary, gdy przejeżdżał tamtędy pojazd wojskowy. Zniszczone zostały cztery pojazdy. Nikomu nic się nie stało. Na południowym zachodzie w sobotę zabity został jeden żołnierz, a kolejny zginął w niedzielę. O te ataki również podejrzewa się Partię Pracujących Kurdystanu (PKK).

Prokurdyjska Partia Pokoju i Demokracji (BDP), która w czerwcowych wyborach zdobyła 36 mandatów, odmówiła złożenia przysięgi i uczestniczenia w sesjach parlamentu. Była to reakcja na zdyskwalifikowanie przez Komisję Wyborczą jednego z jej kandydatów. Kurdyjscy separatyści ostatnio przedstawili surowe warunki odnowienia zawieszenia broni, które ogłosili jednostronnie jesienią 2010 r. PKK domaga się wstrzymania operacji wojskowych i uznania jej więzionego przywódcy Abdullaha Ocalana za mediatora do rozwiązania kwestii kurdyjskiej.

W zeszłym miesiącu Ocalan zaproponował zakończenie konfliktu poprzez nadanie autonomii regionalnej południowemu wschodowi, nauczanie w języku kurdyjskim i zapewnienie amnestii bojownikom. Liczbę Kurdów w Turcji ocenia się na 10-15 mln. Według tureckiego wojska, od kiedy PKK w 1984 r. chwyciła za broń, w wyniku konfliktu kurdyjskiego w tym kraju zginęło 45 tys. ludzi.

zew, PAP

Czytaj także

 0