"Strefa wojskowa" na granicy Serbii i Kosowa. KFOR będzie strzelać

"Strefa wojskowa" na granicy Serbii i Kosowa. KFOR będzie strzelać

Dodano:   /  Zmieniono: 
Fot. NATO 
Siły pokojowe KFOR, które przejęły kontrolę na przejściach Jarinje i Brnjak na granicy Kosowa i Serbii, ogłosiły je strefą wojskową. Zagroziły też użyciem broni, po tym gdy kosowscy Serbowie spalili jedno z przejść i strzelali do żołnierzy sił międzynarodowych.
- Nie mogę wykluczyć kolejnego ataku i obydwa przejścia ogłoszono wojskową strefą ograniczonego ruchu. Zasady są tu bardzo jasne - powiedział dowódca międzynarodowych sił pokojowych KFOR, niemiecki generał Erhard Buehler. - Żołnierze mogą strzelać, mogą używać broni w celu samoobrony, do ochrony ludzi, własności, strefy. Nikt, kto nie ma zgody na pracę na przejściach granicznych lub  na ich przekraczanie, nie powinien znajdować się w ich pobliżu - podkreślił.

Wcześniej kontrolę nad przejściami granicznymi Jarinje i Brnjak przejęli Francuzi i Amerykanie z sił KFOR. 27 lipca Jarinje zostało podpalone przez serbskich cywilów z Kosowa. Był to  protest przeciwko zastąpieniu kontrolujących oba przejścia kosowskich Serbów przez oddziały specjalne kosowskiej policji.

Władze Kosowa postanowiły przejąć oba punkty graniczne, uznając, że kontrolujący je dotąd Serbowie kosowscy nie stosowali się do  instrukcji Prisztiny. Serbowie domagają się z kolei, by po ponownym otwarciu przejść znowu pracowali na  nich urzędnicy wywodzący się z zamieszkującej Kosowo serbskiej mniejszości. Napięcie na granicy wzrosło, gdy Prisztina wprowadziła w zeszłym tygodniu zakaz importu z  Serbii w ramach retorsji za blokowanie przez Serbię importu towarów z  kosowskimi pieczęciami celnymi, noszącymi napis: "Wyprodukowano w Kosowie". Belgrad nie uznaje ogłoszonej jednostronnie w 2008 r. niepodległości swej dawnej prowincji, nie zgadza się także na tranzyt przez swoje terytorium kosowskich towarów.

PAP, arb