Mubarak stanął przed sądem, a mogł być w Izraelu

Mubarak stanął przed sądem, a mogł być w Izraelu

Dodano:   /  Zmieniono: 
(fot. Wprost) / Źródło: Wprost
Były prezydent Egiptu Hosni Mubarak stanął przed kairskim sądem i odrzucił stawiane mu zarzuty współudziału w zabójstwie demonstrantów i korupcji. Tymczasem izraelski deputowany ujawnił, że proponował Mubarakowi azyl w Izraelu, ale będący wówczas u władzy przywódca Egiptu odmówił uzasadniając, iż jest patriotą.
Mubarak, oskarżony w związku ze śmiercią setek demonstrantów, zeznawał leżąc na szpitalnym łóżku. Były przywódca Egiptu oraz inni oskarżeni - jego synowie Alaa i Gamal, były szef MSW Habib el-Adli oraz  sześciu wysokich rangą funkcjonariuszy policji - w czasie procesu przebywają w metalowej klatce. Na wszystkich ciążą zarzuty zabójstwa uczestników pokojowych protestów antyrządowych oraz korupcji. Egipska telewizja państwowa transmituje proces.

"Odrzucam te oskarżenia"

- Jestem obecny - powiedział Mubarak podnosząc lekko rękę, gdy sędzia poprosił go o potwierdzenie tożsamości. - Całkowicie odrzucam wszystkie te oskarżenia - powiedział 83-letni były prezydent. Do winy nie  przyznali się także dwaj synowie Mubaraka. Adwokat reprezentujący byłego przywódcę Egiptu zgłosił wniosek o  przesłuchanie w charakterze świadka przewodniczącego Najwyższej Rady Wojskowej, marszałka Mohammeda Husejna Tantawiego. Po ustąpieniu Mubaraka Rada przejęła władzę w Egipcie.

Prawnik wymienił też i inne żądania, w tym wydanie zezwolenia na  lekarza specjalistę dla Mubaraka. W środę Mubarak opuścił szpital w  położonym nad Morzem Czerwonym kurorcie Szarm el-Szejk i samolotem został przewieziony do Kairu. Z powodu stanu zdrowia byłego przywódcy, który od kwietnia przebywał w szpitalu, do końca nie było pewne, czy  pojawi się on przed sądem.

"Rozkazy wydawał prezydent"

Adwokat reprezentujący rodziny demonstrantów zabitych podczas protestów zażądał kary śmierci dla oskarżonego wraz z Mubarakiem i jego synami byłego ministra spraw wewnętrznych Habiba el-Adlego. - Otrzymywał rozkazy zabijania demonstrantów od byłego prezydenta - powiedział prawnik.

W budynku kairskiej szkoły policyjnej, gdzie trwa rozprawa, zebrała się licząca około 600 ludzi widownia. Sprawę prowadzi sędzia Ahmed Rifaat. Zażądał on całkowitej ciszy i zagroził, że wyrzuci z sali każdego, kto złamie zakaz. Pierwszy raz w historii Egiptu sądzony jest były szef państwa. Mubarak jest również pierwszym byłym przywódcą arabskim, który znalazł się przed sądem od czasu, gdy regionem wstrząsnęła fala antyrządowych protestów. Mubarak ustąpił ze stanowiska 11 lutego w rezultacie demonstracji, które rozpoczęły się 25 stycznia. Według oficjalnego bilansu, w czasie 18 dni bezprecedensowych demonstracji w Egipcie zginęło 846 osób.

Mógł być w Izraelu

Tymczasem izraelski deputowany Benjamin Ben Eliezer powiedział, że  proponował Hosniemu Mubarakowi azyl w Izraelu, ale będący wówczas u władzy przywódca Egiptu odmówił uzasadniając, iż jest patriotą - pisze agencja Associated Press. W rozmowie z izraelskim radiem Ben Eliezer poinformował, że  wysunął tę propozycję na początku roku w trakcie wizyty u Mubaraka, który zmagał się już z masowymi protestami antyrządowymi.

Jak zaznacza Associated Press, Ben Eliezer i Mubarak są znajomymi. Z  kolei AFP pisze, że w spotkaniu tym uczestniczył też premier Izraela Benjamin Netanjahu. - Bibi (Netanjahu) i ja spotkaliśmy się z Mubarakiem w Szarm el-Szejk; był chory. Powiedziałem mu, że droga z Szarm el-Szejk do Ejlatu jest krótka i że może przyjechać na leczenie i rehabilitację - ujawnił Ben Eliezer. - Jestem pewien, że izraelski rząd przyjąłby go, jednak Mubarak, który jest wielkim patriotą egipskim, odmówił - dodał.

Izrael miał Mubaraka za gwaranta pokoju

Jak podaje AFP do spotkania Netanjahu i Ben Eliezera z Mubarakiem doszło w styczniu. Ben Elizer, który był w rządzie Netanjahu ministrem handlu i przemysłu, został zdymisjonowany w tamtym miesiącu wraz z dwoma innymi ministrami. Mubarak był uważany w Izraelu za gwaranta porozumienie pokojowego z  1979 roku. Dzięki wycofaniu się ze zdobytego podczas wojny sześciodniowej w 1967 roku Synaju Izrael mógł wówczas przełamać izolację dyplomatyczną w regionie.

zew, PAP

 0

Czytaj także