Gao przyznał się do przyjęcia 121 tys. juanów (ok. 53 tys. złotych) łapówek od firm budowlanych za umożliwianie prac remontowych w dzielnicy Jingan. Jak wykazało śledztwo, pożar spowodowało dwóch spawaczy pracujących bez uprawnień, którzy nieumyślnie podpalili siatkę rusztowania podczas remontu elewacji wieżowca. Jeden z nich został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata, a drugiego ułaskawiono.
Pożar wywołał oburzenie chińskiej opinii publicznej; większość internautów skrytykowała skorumpowane władze lokalne i ich powiązania z prywatnymi firmami. Rodziny ofiar pożaru zareagowały złością na wyroki, które - ich zdaniem - są zbyt łagodne. - Kary te, szczególnie dla Gao Weizhonga, który przyczynił się do śmierci 58 osób, są zupełnie nieadekwatne - powiedział Wang Hong, który w pożarze stracił matkę i żonę.
zew, PAP
