Podczas bezprecedensowych zamieszek w połowie miesiąca w Żanaozen, do których doszło między zwolnionymi z firm naftowych pracownikami a specjalnymi oddziałami policji, zginęło co najmniej 15 osób. O otwarciu "dochodzenia w sprawie użycia kul przez siły bezpieczeństwa" prokuratura generalna poinformowała w komunikacie. Zastosowanie siły prokuratura nazwała "nadużyciem władzy".
Z kolei MSW poinformowało o zidentyfikowaniu organizatorów i uczestników zdarzeń w Żanaozen, z których 18 zatrzymano; 10 innych podejrzanych zatrzymano w niedalekim Szepte, gdzie zginęła jedna osoba. Informacja prokuratury zbiega się z niedawnym opublikowaniu w internecie nagrania wideo ukazującego, jak funkcjonariusze sił bezpieczeństwa strzelają z broni automatycznej do uciekających i biją leżących na ziemi rannych.
Kazachska opozycja oskarżyła policję o rozlew krwi i torturowanie osób zatrzymanych podczas zamieszek i umieszczonych w areszcie w Żanaozen. - Eksperci sądowi są w drodze", podjęto też szereg środków, aby "zagwarantować przejrzystość toczącego się śledztwa - dodało MSW.
Wcześniej prokurator generalny Kazachstanu Aszkat Daulbajew informował na swej stronie internetowej, że "zaproszono do kraju ekspertów ONZ, aby uczestniczyli w śledztwie" w związku zamieszkami.
Od ponad sześciu miesięcy setki pracowników spółek naftowych w Kazachstanie domagają się lepszych wynagrodzeń i warunków pracy. Niemal 1000 pracowników zwolniono za strajki latem, lecz demonstracje nie ustały. W zamieszkach w 90-tysięcznym Żanaozen zginęło co najmniej 15 osób, następnego dnia jedna osoba zginęła w niedalekiej miejscowości Szetpe. W Żanaozen według władz podczas zamieszek spłonęły trzy budynki, w tym siedziba lokalnych władz. Podpalono siedzibę kompanii Uzenmunaigaz i hotel.
eb, pap
