Obrady w Ramallah

Dodano:   /  Zmieniono: 
Rozpoczęły się obrady palestyńskiego parlamentu. Będzie on debatował nad kwestią bezpieczeństwa; ma też zaakceptować reformę administracji.
W Ramallah na Zachodnim Brzegu Jordanu rozpoczęła się nadzwyczajna sesja palestyńskiego parlamentu, poświęcona kwestiom bezpieczeństwa oraz  reformie administracji Autonomii.

Obrady otworzył przewodniczący izby, Ahmed Korei (Abu Ala). Oczekiwane jest wystąpienie Jasera Arafata, poświęcone "kwestiom narodowym, politycznym i bezpieczeństwa". Deputowani palestyńscy mają także zaaprobować zmiany we władzach Autonomii, dokonane w ostatnich miesiącach przez Arafata. Zadecydują również o kierunkach reformy administracyjnej.

Korei oskarżył Izrael o rozmyślne blokowanie sesji, akcentując także pogarszającą się sytuację Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu Jordanu i w Strefie Gazy. "Nadal cierpimy z powodu niesprawiedliwego oblężenia naszych miast przez izraelskie siły zbrojne i ograniczania możliwości poruszania się cywilnej ludności palestyńskiej".

W Ramallah przebywa 86 deputowanych - po raz pierwszy od dwóch lat zgromadzonych tak licznie na sesji. Nie bierze w niej udziału dwunastu deputowanych ze Strefy Gazy, którym Izrael nie zezwolił na przyjazd, argumentując, że są zamieszani w działania terrorystyczne. Będą oni jednak uczestniczyć w debacie za pośrednictwem łączy telewizyjnych. "Nie poddamy się dyktatowi Izraela - sesja odbędzie się tak jak zamierzaliśmy" - powiedział powiedział jeden z deputowanych, Nabil Amr.

Wśród deputowanych, którym Izrael nie zezwolił na udział w  sesji parlamentu, jest Abdel Aziz Szahina, mianowany w lipcu przez Arafata ministrem zaopatrzenia. Kilku innym Izrael zarzuca przynależność do Brygad Męczenników al-Aksy.

Parlament palestyński - zdaniem prezydenta USA George'a W. Busha, wypowiedzianym w programowym przemówieniu na temat Bliskiego Wschodu w lipcu - faktycznie nie dysponuje żadną władzą. Dysponują nią nieliczni przywódcy, przed nikim nie ponoszący odpowiedzialności.

em, pap