"Populistyczny ton Obamy trafi do Amerykanów"

"Populistyczny ton Obamy trafi do Amerykanów"

Dodano:   /  Zmieniono: 
Barack Obama, fot. Wikipedia / White House 
Eksperci polityczni w USA są zdania, że przesłanie zawarte w orędziu o stanie państwa wygłoszonym przez prezydenta Baracka Obamę, oceniane przez nich jako populistyczne, może mu pomóc w tegorocznej kampanii o reelekcję.
- Obama uderzył w populistyczny ton, popierając propozycje wysuwane także przez Republikanów, co może mu przysporzyć zwolenników wśród niezależnych wyborców, którzy odgrywają kluczową rolę w wyborach. Można tu na przykład wymienić wspomniany w  orędziu postulat ulg podatkowych dla firm, które przenoszą swoje miejsca pracy z zagranicy z powrotem do USA - powiedziała Jennifer Marsico z  konserwatywnego American Enterprise Institute.

Jej zdaniem większości Amerykanów podoba się także apel prezydenta o wyższe opodatkowanie milionerów, z których wielu płaci tylko 15-procentowy podatek, gdyż ich dochody pochodzą z zysków kapitałowych. - Według sondaży popiera to 55 do 60 procent społeczeństwa. Trudno to będzie jednak przeforsować przez Kongres, gdzie Republikanie dominują w Izbie Reprezentantów - oceniła Marsico. Podkreśliła, że Amerykanie szczególnie dobrze reagują na tego rodzaju populistyczne propozycje w okresie wysokiego bezrobocia i spadku realnych dochodów wielu ludzi w konsekwencji kryzysu i recesji.

Według Marsico z poparciem spotka się m.in. zapowiedź Obamy, że  rząd zastosuje ostrzejsze sankcje wobec Chin i innych krajów naruszających ustawy o wolnym handlu, a także obietnica powołania specjalnej jednostki w prokuraturze generalnej do ścigania nadużyć banków wobec osób obciążonych długami hipotecznymi. - Są to propozycje typu "red meat" (dosł. czerwone, krwiste mięso), pociągające szczególnie dla demokratycznej bazy prezydenta - powiedziała Marsico.

Podobną opinię wyraził politolog z American University profesor Alan Lichtman. - Orędzie pomoże oczywiście Obamie w kampanii o reelekcję. Prezydent rzucił rękawicę Republikanom, stawiając się w roli obrońcy klasy średniej i ostro zarysowując kontrast swego stanowiska ze stanowiskiem opozycji. Nie ma szans, by którakolwiek z jego śmiałych propozycji przeszła w Kongresie, ale będą się one podobać - powiedział Lichtman. - Prezydent ma świetną odpowiedź na zarzuty, że roznieca +walkę klas+ - jego propozycje popiera większość Amerykanów - dodał.

pap, ps