Dziennik "New York Times" poinformował, że George W.Bush otrzymał od Pentagonu szczegółowe plany ataku na Irak.
Ten ściśle tajny dokument przekazał prezydentowi na początku września generał Tommy Franks, szef odpowiadającego m.in. za rejon Bliskiego Wschodu Centralnego Dowództwa sił amerykańskich (CENTCOM) - pisze "NYT". Kilka dni później, 12 września, Bush zażądał od ONZ autoryzowania operacji militarnej przeciwko Saddamowi Husajnowi i ostrzegł, że w razie konieczności USA są gotowe samodzielnie podjąć działania.
Rzecznik Białego Domu Ari Fleischer powtórzył to, co mówi od dłuższego czasu - prezydent Bush nie podjął jeszcze decyzji w sprawie ewentualnego ataku na Irak.
Natomiast generał Franks oświadczył w sobotę w Kuwejcie, że jego żołnierze są gotowi do wojny z Irakiem, kiedy tylko prezydent Bush wyda taki rozkaz.
"NYT" podkreśla, że przedstawiciele administracji nie chcą się wypowiadać na temat przekazanych prezydentowi planów ataku. Nie robią natomiast tajemnicy z tego, że w każdym przypadku taki atak rozpocząłby się od nalotów bombowców B-2. Zadaniem bomb, naprowadzanych drogą satelitarną, byłoby zniszczenie irackich ośrodków dowodzenia, systemów łączności i stanowisk obrony przeciwlotniczej. Po odizolowaniu Saddama Husajna od jego dowódców poza Bagdadem, rozpoczęłaby się operacja lądowa z udziałem dziesiątków tysięcy żołnierzy. Według "NYT", dokument przekazany prezydentowi zawiera konkretne dane, dotyczące liczby żołnierzy, samolotów bojowych, lotniskowców itd. Szczegółowo zaplanowano też podobno operacje wszystkich rodzajów broni przeciwko tysiącom irackich celów.
"NYT" pisze, że za najdogodniejszą porę do ataku Pentagon uważa styczeń lub luty, z uwagi na krótsze dni i niższe temperatury.
nat, pap
Rzecznik Białego Domu Ari Fleischer powtórzył to, co mówi od dłuższego czasu - prezydent Bush nie podjął jeszcze decyzji w sprawie ewentualnego ataku na Irak.
Natomiast generał Franks oświadczył w sobotę w Kuwejcie, że jego żołnierze są gotowi do wojny z Irakiem, kiedy tylko prezydent Bush wyda taki rozkaz.
"NYT" podkreśla, że przedstawiciele administracji nie chcą się wypowiadać na temat przekazanych prezydentowi planów ataku. Nie robią natomiast tajemnicy z tego, że w każdym przypadku taki atak rozpocząłby się od nalotów bombowców B-2. Zadaniem bomb, naprowadzanych drogą satelitarną, byłoby zniszczenie irackich ośrodków dowodzenia, systemów łączności i stanowisk obrony przeciwlotniczej. Po odizolowaniu Saddama Husajna od jego dowódców poza Bagdadem, rozpoczęłaby się operacja lądowa z udziałem dziesiątków tysięcy żołnierzy. Według "NYT", dokument przekazany prezydentowi zawiera konkretne dane, dotyczące liczby żołnierzy, samolotów bojowych, lotniskowców itd. Szczegółowo zaplanowano też podobno operacje wszystkich rodzajów broni przeciwko tysiącom irackich celów.
"NYT" pisze, że za najdogodniejszą porę do ataku Pentagon uważa styczeń lub luty, z uwagi na krótsze dni i niższe temperatury.
nat, pap